Profil użytkownika: Joram

Joram
Czuję się troszkę jakby zesztywniały... Mam drewniane skrzydła, trochę podcięte. Wiszę na ścianie blisko ołtarza w Kościele św, Mikołaja w Prenzlau. To "kościół koncertowy" (Konzertkirche) więc lubię muzykę - bo muszę. Nikt nie wie dokładnie kto mnie rzeźbił i skąd się tutaj wziąłem. Jestem anonimowy. Joram - to imię przybrane, ale z pewnością nie jestem Izraelitą, a nawet wręcz trochę przeciwnie... Nie znoszę: - "szufladkowania", typowości, równania dół, zakłamania, hipokryzji, dwulicowości, konformizmu. Szczególnie u osób takich, jak ... no dobra, nie będę wskazywał palcem. Pogardzam: - brakiem charakteru, honoru, godności. Szczególnie jeśli dotyczy to mężczyzn - takich jak na przykład ... no dobra, nie bedę wymieniał z nazwiska ... Denerwuje mnie: - zarozumialstwo (szczególnie - gdy ktoś jest bardziej zarozumiały niż ja), egoizm i egocentryzm, cynizm, wyrachowanie. Lubię: - skromność bez przesady, otwartość bez naiwności, ostrożnośc bez podejrzliwości, pewność siebie bez nonszalancji, przyjaźń bez interesu, wierność bez żadnego "ale", wyrozumiałość bez pychy, miłośc bez kresu, współczucie bez wyższości... Cenię i szanuję: - lojalnośc, empatię, fachowość, wyrozumiałość, indywidualność, styl, gest, klasę, inteligencję, opanowanie, uczuciowość. Z takimi wymaganiami i taką "charakterystyką" czuję się bardzo samotny, bo taka postawa nie jest popularna a takie oczekiwania niełatwe do spełnienia. Dlatego wiszę obecnie sam na tej ścianie w kościele, zdany tylko na słuchanie muzyki którą grają inni, słucham...
GG:
ano-nima
zgłoś nadużycie

Komentarze

Joram Joram
Tak. 2010-03-15 20.56

Jakby tak jeszcze wspomnieć o tych dwustu dwóch osobach zamarzłych na śmierć w ciągu tej zimy... Ludziach nie mających mieszkania, ale oczekujących na nie w spółdzielniach i w kolejce miejskiej, samotnych pozbawionych opieki, chorych albo starych i przez to niesamodzielnych, wegetujących w altankach, garażach lub kanałach ciepłowniczych, po prostu ludziach...
Ale tu nie tylko straż leśna nie alarmuje ale nikt nic nie mówi, a jeśli już - to palnie jakiś bałwan że to wykolejeńcy, ludzkie śmiecie i sami tak chcieli...albo temu podobne brednie i podłe komunały... komentowany materiał »

Joram Joram
Właśnie: 2010-03-14 22.23

Widzisz - im lepszy wiersz, tym więcej możliwości słusznych interpretacji co do drobiazgów, ważne jest ostateczne przesłanie ale i ono jest kwestią interpretacji. Szczególnie u Norwida.
Niestety nie umiem Ci inaczej pomóc, więc postanowiłem przynajmniej "podrzucić" trochę różnych pomysłów i określeń, słów - jako inspiracji. Nie znam "oficjalnej" podręcznikowej wersji interpretacji ale streszczenie nie powinno odbiegać od zamysłu autora....
A moja wersja, że fortepian upadając na bruk - rozmnożył się na złość zaborcy, że niszcząc go - nasi ciemiężyciele osiągnęli skutek odwrotny niż zamierzali, że każda drzazga stała się jakby zalążkiem nowego fortepianu chopinowskiego - to oczywiście mój dość przewrotny punkt widzenia. Ale odnosi się do dnia dzisiejszego, gdy tego Chopina mamy nawet czasem troszkę nadmiar na codzień... To troszkę tak jak z ukrzyżowaniem Jezusa; zaślepieni dogmatyzmem żydzi i ich kapłani nie rozumieli, że ukrzyżowanie Jezusa (jako ich zdaniem oszusta w co do dzisiaj wierzą) - da mu właśnie nieśmiertelność i jest warunkiem gwarantującym jego zwycięstwo. A Jezus tłumaczył uczniom, że "musi wypić ten kielich aby wejsć do chwały swojej"...
Skoro praca ma być wspólna, to każdy powinien przygotować jeszcze jakieś pomysły i jeszcze raz wspólnie nad tym "usiąść" - pamiętając o oryginalnej treści. To bardzo dobre zadanie z literatury, bo żeby streścić cokolwiek, trzeba to najpierw bardzo dobrze znać i rozumieć, wiec gratuluję dobrej nauczycielki (nauczyciela)... :-) komentowany materiał »

Joram Joram
ale... 2010-03-14 18.29

W ramach uzupełnienia trzeba dodać, że wzrost ochrony Policji oraz wszystkie działania zmierzające do jej lepszego obrazu w społeczeństwie (w tym uczciwym, spokojnym i praworządnym – oczywiście) – wymagają także zwiększenia kontroli i nadzoru wewnętrznego w Policji, rozbicia „lojalności grupowej z tym co złe”, bezwzględnego wykluczania tych, którzy w Policji nigdy nie powinni się znaleźć. Policja to nigdy nie będzie „anielicja” - to zrozumiałe, tak jak i nigdy nie dojdziemy do ideału w żadnej innej sprawie; chodzi o uprawnienia do szczególnej ochrony dla uczciwych i „prawdziwych” Policjantów a nie o stworzenie czegoś w rodzaju mafii ponad prawem, niedostępnej dla żadnej autentycznej kontroli i pozostającej ponad społeczeństwem.
To normalne zresztą, że większe uprawnienia i ochrona „na zewnątrz” muszą się wiązać z większymi wymaganiami i kontrolą „wewnątrz”. komentowany materiał »