Bo uważa ze będzie zapobiegać piractwu:
"- Kiedy wreszcie na temat paktów ACTA, SOPA i PIPA ktoś k...a zapyta okradanych? - kilka dni temu na swoim profilu facebookowym napisał Zbigniew Hołdys. Odpowiedziało mu ponad sto osób, wśród których pojawiły się tłumaczenia, że sprzeciw wobec ACTA nie jest walką o legalizację piractwa. Nie udało im się przekonać Hołdysa. Swoją kampanię antypiracką przeniósł na Twitter.
- Wy po prostu chcecie mieć naszą prace za friko - to wszystko. Protestującym internautom i wielomiliardowym koncernom chodzi o to, by nam nie płacić. By nie karać tych, co nam nie płacą - napisał Hołdys na Twitterze.
Znów posypała się lawina komentarzy na FB - coraz ostrzejszych i często wulgarnych. Niebawem Hołdys odpowiedział na nie wyczerpująco wpisem na Facebooku, w którym ironicznie podziękował za uświadomienie go, że jest okradany przez wytwórnie płytowe.
- Uświadomiliście mi, że jestem debilem, nie mam matury, nie mam pojęcia o świecie [...] Jeśli jutro nie wezmę właściwych tabletek, to zaapeluję do świata, żeby wszystko było za darmo. Dla internautów - odciął się wszystkim swoim krytykom.
Hołdys najbardziej naraził się internautom dopiskiem ''Proszę mnie ocalić od komentarzy, bo nie udźwignę tej wiedzy''."
Jednak, czy Z. Hołdys nie powinien się zamknąć? Sam nie jest święty:
"Podczas kontroli w firmie Zbigniewa Hołdysa Business Software Aliance (BSA) - organizacja zajmująca się zwalczaniem piractwa komputerowego - znalazła oprogramowanie, na które znany muzyk nie posiadał licencji.
Zbigniew Hołdys (były kompozytor i gitarzysta zespołu Perfekt) przyznał, że sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Dodał również, że sam często jest ofiarą piratów i zdaje sobie sprawę ze szkodliwości tego procederu."
Jak to możliwe, ze taki wielki przeciwnik piractwa podpadł z pirackim oprogramowaniem? Dlaczego Hołdys zachowuje się jak ksiądz nauczający o rodzinie, o czym nie mając własnej rodziny - nie ma za grosz pojęcia?
Sam skradł oprogramowanie, a teraz krzyczy (luźny cytat z krystyny S): "to nie ja - łapcie złodzieja".
Panie Hołdys, internautom nie chodzi o dopuszczenie do piractwa, tylko o zachowanie naszych nabytych praw - swobód.
----
Cytaty z http://di.com.pl - 2006 i http://deser.pl - 2012


"@Autor
Przed maturą myślalem podobnie jak Hołdys. Ale wtedy zajmowałem się głównie jedną ładną koleżanką i piciem wina. No i troche przygotowaniami do matury.
Potem się zmienia perspektywa, jak człowiek pojdzie na studia, popracuje, poczyta, troche więcej wie ;)
Hołdys zda maturę i też mu sie zmieni, będzie rozsądniejszy, nie będzie bredził na każdy temat. Nie ma co go skreślać od razu." cytuję komentarz użytkownika 'skalpel' (http://alexdegrejt.salon24.pl/384416,kogo-skarcic-za-holdysa) chyba najlepszy koment dot. Hołdysa jaki znalazlem w sieci
postawić Internet na głowie? Co mnie obchodzą zarobki Hołdysa? Według mnie, to on /!/ powinien zabezpieczać swoją twórczość, czy firmy fonograficzne swoje produkty. To jest ich broszka! Zlikwidować przestępczość kosztem zniewolenia?
''Proszę mnie ocalić od komentarzy, bo nie udźwignę tej wiedzy''."
No proszę, nie przyjmujący żadnych argumentów! Jakoś do tej pory wszystko się kręci, a może Hołdys, wyżej ceni swoją twórczość, niźli wynoszą Jego gaże? Zmienić zawód, przekwalifikować się... Lubię Hołdysa, cenię Jego twórczość, ale w tej kwestii "przegina". Zapomniał, jak sam walczył z cenzurą? Pieniążki to nie wszystko, a może poda sposób, swój sposób, aby wilk był syty i owca cała?
Jaka twórczość Zbigniewa Hołdysa?
Masz jeszcze "wolny Internet" :)
nie te lata p. holdys-jestes gnojkiem
http://ryjbuk.pl/hipokryzja-278446
Ten osobnik nie został ukarany za kradzież zgodnie z prawem !
Więc coś za coś !
W ten sposób tworzy się donosicieli i obrońców złej sprawy !
Większość szpicli werbowana jest na tej zasadzie , i nawet przedawnienie nie kończy "owocnej" współpracy !
Poczytajcie uważnie na mmce kto bezkarnie pomawia i obraza , gorliwie broni Służb wszelakich , dla picu niekiedy"atakując" jakąś Służbę :( .
Gdyby był młodym artystą to by inaczej ćwierkał, ponieważ to dzięki internetowi zespoły tak naprawdę mogą się promować. Ludzie szperają, ściagaja sobie muzyke ale on i tak na tym zarabia bo kogo stać, ten i tak kupi płytę. On ma na pewno licencję na swoją muzykę i dobrze mu się jakoś żyje. Dzięki internetowi muzyka się rozprzestrzenia i często młode pokolenia zakochują się w starych kawałkach, stają się fanami starych zespołów. W tych czasach jest tak wiele artystów, że bez internetu ciężko byłoby się wypromować. Większości nie stać na kupowanie sobie płyty ,, w ciemno'', nie wiedząc jakie są tam piosenki. Poza tym jeżeli ktoś jest fanem to kupi płytę i przyjdzie na koncert. Więc niech ten pan już tak nie biadoli. Czyżby mu cholesterol na starość uderzył do głowy?