Szkoda, że Arkadiusz Jakubik dostał taki słaby tekst. To świetny aktor (główna rola w „Domu złym” Smarzowskiego) z niesamowita energia sceniczną, którą z powodzeniem można wykorzystać w monodramach. Monodram Jakubikowi się należał. Niestety, adaptacja „Tequili” Krzysztofa Vargi, opowiadająca historię rockmana, który pokazuje ludzkie oblicze dopiero po śmierci perkusisty swojego zespołu, to trochę za mało. Nie udało się stworzyć spektaklu porywającego. Liczę na to, że kiedyś jeszcze zobaczę tego aktora w sztuce, w której będzie miał szansę pokazać pełnię swoich umiejętności.
Duży plus dla zespołu Doktor Misio towarzyszącego aktorowi na scenie.
„Upadek tytanów” Abattoir Fermé z Belgii to był przede wszystkim spektakl wizualny i dźwiękowy. Spektakl bez słowa, ale za to z rozbierającymi się aktorkami (w poprzednich dniach rozbierali się głównie panowie, więc jest to jakaś odmiana), stroboskopami i mnóstwem żywności kupionej w supermarkecie na podłodze. Do tego chwilami mroczna, chwilami podniosła muzyka, szczególnie głośna kiedy aktorzy rąbali siekierą podłogę.
To była taka fantazja erotyczna trójki bohaterów, którzy spotkali się w jednym mieszkaniu. Doprawdy ciekawa fantazja. Czy ktoś fantazjował kiedyś o tym, żeby nago rąbać siekiera podłogę, kiedy inni się temu przyglądają?
Nie nudziłam się, a to już dobry znak.
„Turandot” Pawła Passiniego to był kolejny chaos na scenie. Ekipa z Lublina użyła przeróżnych środków (ekrany, projekcje, muzyka na żywo, taniec, niemal akrobatyczna scena bójki), żeby pokazać jak Puccini pracował nad operą „Turandot”. Chyba trochę było tego za dużo, a po przedstawieniu kilka osób zapytało mnie o co właściwie w tym wszystkim chodziło. To akurat nie jest trudne, ale ogólnie rzecz biorąc to lekki przerost formy nad treścią.
Kontrapunkt 2011: Chaos zapanował na scenie
- Nikt jeszcze nie skomentował
Małgorzata Klim...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1467
- Wpisów na blogu: 344
- Komentarzy: 3968
- Miejsc na mapie: 307

