*

Poszukiwany zawód - opiekunka osób starszych

Dodane 2011-01-22 12.26, komentarzy 1 - dodaj komentarz Miejsce: Pomorzany Tagi: brak

Chociaż najbardziej chłonnym rynkiem dla opiekunek osób starszych, są Niemcy. Włochy, Anglia, polskie opiekunki można znaleźć prawie we wszystkich krajach Europy Zachodniej.

Społeczeństwo w zachodniej Europie (i nie tylko) starzeje się, przybywa ludzi starszych wymagających opieki. Jednocześnie młodsze pokolenie zajęte "robieniem kariery", nie jest w stanie pomagać własnym rodzicom w codziennym życiu przy takich pracach domowych jak gotowanie, robienie zakupów, czy utrzymanie czystości.

To zapotrzebowanie na opiekunów ludzi starszych w bogatych krajach Europy Zachodniej, umożliwiło znalezienie swojej szansy nawet ludziom (szczególnie paniom) po trudnych, a nawet czasem dramatycznych przejściach życiowych. Większość opiekunów rekrutuje się z krajów bliskiego wschodu i biedniejszej wschodniej Europy.

Opiekunki z Polski wyrobiły sobie dobrą opinię w takich krajach zachodniej Europy jak: Anglii, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Włoszech i są poszukiwane przez agencje pracy.
I chociaż praca opiekuna jest niezbyt dobrze płatna, to jak podają statystyki, w jej poszukiwaniu wyjechało z Polski już dziesiątki (jeżeli nie setki) tysięcy osób.

Znajoma podejmująca tą pracę po raz pierwszy wyobrażała sobie, że polega ona na siedzeniu z ludźmi starszymi, czytaniu im gazet, chodzeniu na spacery i piciu z nimi herbaty.
Że czekają ją tam zażyłe związki międzyludzkie i traktowanie opiekunki jak członka rodziny. Niestety czekała ja niemiła niespodzianka i okazało się, że to praca w wielu wypadkach ciężka fizycznie, a niekiedy potrafi też wykończyć psychicznie.

Opowiadała mi gdy spotkaliśmy się po jej powrocie z Włoch, że praca opiekunki jest wykonywana w ciężkich, przypominających raczej stosunki pani/służąca warunkach. Jej podopieczna oszczędzała na cieple (w pokojach było strasznie zimno), na ciepłej wodzie (musiała zmywać tłuste talerze po typowo włoskiej, tłustej kuchni zimną wodą), na energii elektrycznej (nie mogła sobie poczytać prasy, czy książek po zmroku). Wędlina była wydzielana na plasterki, gdyż na jedzeniu podopieczna także oszczędzała.

Nawet gdy 86-letnia podopieczna oglądała telewizję, nie dawała wytchnienia opiekunce, tylko chciała aby siedziała przy niej, jednak nie mogła liczyć na dobre słowo (już raczej na wyzwiska). Szczególnie przy pracach polegających na utrzymaniu higieny osobistej podopiecznej musiała być przygotowana nie na współprace tylko na złośliwości podopiecznej starszej osoby. Tym bardziej, że niestety nie była to praca na 8 godzin, tylko na cały dzień.
Po dwóch latach takiej pracy za 700 euro miesięcznie (nie miała co liczyć na dodatkowe gratyfikacje), musiała wrócić do kraju, aby wrócić do równowagi psychicznej.

Najchętniej pojechałaby teraz do pracy opiekuńczej do Niemiec, bo tam lepiej płacą ok. 1200 euro miesięcznie, ale nie zna języka i musiała by zaczynać od początku (od najniższych stawek). I chociaż męczy ją już ta wyczerpująca fizycznie i psychicznie praca, ale nie ma wykształcenia a po rozwodzie straciła wszystko. Nie ma więc wyjścia musi ją kontynuować we Włoszech, tym bardziej że po włosku może się już całkiem nieźle porozumieć.

Prywatność, traktowanie opiekunki jak członka rodziny, satysfakcję z wykonywanej pracy, możesz włożyć miedzy bajki, powiedziała mi znajoma. Tylko zwykła życiowa konieczność trzyma ją przy tej pracy. Jaka jest prawda o tej nowej specjalizacji Polek - opiece nad osobami starszymi, czy ta praca jest odpowiednio doceniana, czy może przynieść satysfakcję, to pytanie pozostawiam do dyskusji.

zgłoś nadużycie
Komentarze
ja widzę ja widzę
Polska - kraj służących i roboli Dodane

Unii Europejskiej.
Czyli takie nowe Generalne Gubernatorstwo.

Dodaj swój komentarz:

laleczka

laleczka

X Miejsce w rankingu

Urodziłam sie w górach, rodzice zawędrowali za pracą aż do Szczecina, tu spędziłam swoja mlodosć i dorosłe zycie. Interesuję się muzyką i sportem, pracowałam kiedyś w Głosie Szczecińskim, niestety w Biurze ogłoszeń i gdy przyszła szansa przejscia do redakcji, nie wykorzystałam jej.