*

Na dobry początek roku

Dodane 2011-01-10 14.02, komentarzy 2 - dodaj komentarz Miejsce: Słoneczne, Bukowe, Majowe Tagi: kultura szczecin teatry szczecin street art szcze...

31 grudnia napisałam, że rok 2010 był dobry dla szczecińskiej kultury. Po ostatnim weekendzie muszę przyznać, że kolejny również zapowiada się ciekawie, bo zaczął się od mocnego uderzenia i to podwójnego. I wcale nie o muzykę rockową tu chodzi i nie o koncerty.

Mocne uderzenie to „Judyta” w reżyserii Wojciecha Klemma w Teatrze Współczesnym. Już dawno nie widziałam tak dobrego przedstawienia w Szczecinie. Właściwie od „Utworu o matce i ojczyźnie”, a to było kilka miesięcy temu.

„Judyta” wbija w fotel i przyciąga uwagę przez dwie godziny. Niektórzy zapominają nawet o żuciu gumy i robieniu skwaszonych min, które mają oznaczać dezaprobatę i znudzenie, tak często spotykane na widowni.

Judyta i „Judyta”, bo mowa zarówno o głównej bohaterce, jak i o całym przedstawieniu.

Martę Malikowską-Szymkiewicz znam ze sceny doskonale, bo przez kilka sezonów pracowała w naszym Teatrze Współczesnym i pokazała się z jak najlepszej strony. Znam jej sceniczną energię, umiejętności, talent. Wiedziałam czego się spodziewać i nie zawiodłam się.

Wojtka Klemma nie znałam. Robił przedstawienia w Niemczech i w Polsce, ale ich nie oglądałam. Tym lepiej, bo z przyjemnością obserwowałam jak na scenie powstaje dzieło sztuki poprowadzone przez prawdziwego profesjonalistę i wizjonera sztuki. Rozwiązania sceniczne, powtórzenia ruchowe, choreografia, muzyka, wszystko to rozwiązane jest nowocześnie i ciekawie. Reżyser nie chwyta się środków ani zbyt wyszukanych, ani zbyt udziwnionych, wszystko jest w odpowiedniej dawce.

Ale co najważniejsze, spektakl Klemma opowiada historię, a tego w teatrze w ostatnim czasie trochę brakowało. Taką prawdziwą historię ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. I Okazuje się, że można, że teatr z historią nie musi być skostniały i nudny.

Po spektaklu usłyszałam, że to przedstawienie trzeba zobaczyć więcej niż jeden raz, żeby go spokojnie zobaczyć, poczuć wszystkie emocje, pomieścić to w sobie. Duży sukces Teatru Współczesnego.

I Jeszcze słowo o wystawie, która zapoczątkowała nowy cykl wystaw w Brama Jazz Cafe. Młodzi artyści, sztuka ulicy, która się bardzo dobrze rozwija w Szczecinie, trafia do galerii. Warto ją zauważyć. Nie będzie nudno, nie trzeba chodzić w kapciach i uważać, żeby pani pilnująca porządku zwracała uwagę, że nie dotyka się eksponatów. Można się wybrać do Brama Jazz Cafe na kawę lub drinka i przyjrzeć się pracom, która tam będą gdzieś wokół. Można nawet coś kupić jak się spodoba. Co miesiąc ktoś inny i tak do końca roku.

Początek roku w kulturze mamy dobry, liczę, że tak już będzie do końca.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Misha Misha
... Dodane

ciekawe, rzeczywiście brzmi zachęcająco

diatryba diatryba
Miło się czyta, pani Małgorzato. Dodane

Kultury nie należy PLANOWAĆ w urzędach!
Artysta sam się obroni. Swoją twórczością!

Dodaj swój komentarz:

Małgorzata Klim...

Małgorzata Klimczak

X Miejsce w rankingu

Jestem dziennikarką w redakcji "MM Moje Miasto". Zajmuję się dzielnicami leżącymi na prawobrzeżu, a także kulturą i edukacją. Piszę o wydarzeniach kulturalnych, a także o ciężkim życiu studentów i uczniów. tel. 091 481 33 53 malgorzata.klimczak@mediaregionalne.pl GG 3239645