Dwa lata temu, jeszcze w Żywe Miasto Poznań (jako elza), napisałam tekst „Poznań miastem tradycji i ulicznych fet”. Napisałam tam m/in: „chyba tylko w Poznaniu mieszkańcy obchodzą imieniny patronów miasta, imieniny jednej z ulic, Święto Pyry, Jarmark Jagielloński i wiele innych, takich jak na przykład Dni Ułana”.
Już w Szczecinie przeglądałam teksty w Żywe Miasto Szczecin i zapamiętałam m/in takie jak: „Pokochajmy swoje miasto”, „Co może być pamiątką ze Szczecina”, cykl „Historia pewnej ulicy: .... ”Jeżeli nie mamy w Szczecinie polskich tradycji, musimy je wypracować i stworzyć” von sadowa.
To właśnie te teksty (szczególnie ostatni), był dla mnie wskazówką, jak można uatrakcyjnić turystycznie Szczecin, jak zintegrować mieszkańców nad wypracowaniem nowych szczecińskich lokalnych tradycji. „Wspólne świętowanie i fety są zawsze doskonałą okazją do konsolidacji i integracji społeczności miasta, .... nadają miastu specyficznego klimatu, podkreślając jego regionalną odrębność”.
Bo czy do szczecińskich tradycji nie można by wpisać: „Święta paprykarza”(kiedyś typowej potrawy ze Szczecina), „Jarmarku Piastowskiego” (od ul. Piastów i Piastów w ogóle), Święta Szczecina (miasta siedmiu wzgórz) w „Gody Trójgłowa” (21-22 grudnia a właściwie od Wigilii do Trzech Króli), lub w terminie związanym
z ważnymi datami z historii Gryfitów, „Święta ulicy” np.; Jana z Kolna (żeglarza, pilota duńskiej wyprawy z 1476 r do Grenlandii i prawdopodobnie północnej Ameryki), Bolesława Krzywoustego (do wyboru: 12 czerwca, 23 lipca, 19 sierpnia, ulicy najlepiej nadającej się na deptak w Szczecinie), Zygmunta Chmielewskiego (do wyboru: 2 maja, 12 czerwca, 17 września, przy współpracy z Browarem) i wielu innych, nawet dzielnicowych jak np.: ul Boryny (Macieja - 3 czerwca).
Pierwsze kroki w kierunku tworzenia polskich, szczecińskich tradycji już mamy: np.; „Dni Odry” (chociaż tegoroczne nie wypaliły), "Jarmark Jakubowy", ważne żeby były to typowo słowiańskie i pomorskie święta, związane z polską czy nawet międzynarodową historią Szczecina. Żeby odbywały się w weekendy, ferie lub wakacje i trwały od południa do nocy (aby mogły wziąć w nich udział całe rodziny).
A możemy zacząć od Święta imienin ulicy, chociażby wspomnianej wcześniej Jana z Kolna, bo przypadają w doskonałym terminie (np: 20, 22, 24, 26 czerwca) i można je połączyć z obchodami Dnia Morza. Nowe tradycje wspólnego świętowania mieszkańców Szczecina, będą najlepszą drogą do integracji społeczności miasta, do turystycznej atrakcyjności Szczecina.


mieszkańcy Pogodna spotykają się na imieninach patronki ulicy Marii Skłodowskiej-Curie
pomysły i dużo roboty dla np Rad Dzielnicowych , samorządów terytorialnych ...
Zawsze zaczyna się od małych kroczków.
A o imieninach ulicy Marii Skłodowskiej-Curie nie słyszałam . Szkoda, bo chętnie bym to zobaczyła.
pozdrawiam
Jakaś zmowa z von sadowem czy co ;/
laleczka i von sadow to rodzinka. Nie wiedziałeś?
John Scolvus (Scolus) duński pilot – jedyny "dowód " to błąd odczytania "Pilotus" jako "Polonus" roku 1597przez Holendra Cornelius Wytfliet,który to napisał w swojej książce "Continens Indica".Celowo rozpowszechniony i ubarwiony przez Lelewela dla „pokrzepienia serc” w latach niewoli Narodu Polskiego.
Uderz w stół- Tomasz się odezwie tłumacząc powiązania Nicków.Skąd on wie to wszystko ?
Stare metody odsunięcia podejrzeń od swojej "rodzinki królików"?