*

To bardzo ciekawe: pieniądze "z Internetu" jako pozycja bilansowa spółki.


Na stronie Grupy Media Regionalne Sp. z o. o. - która po części poprzez swój Oddział Regionalny w Koszalinie a po części poprzez swój Oddział zarządzający z Warszawy siecią portali internetowych MM Moje Miasto - zarządza naszym portalem - można znaleźć wiele ciekawych informacji organizacyjnych i biznesowych. Sporo z nich nie jest dla mnie zrozumiałych, nie zajmuję się tego typu interesami...

W informacjach finansowych pisze się o planach przychodów Spółki "z reklam" oraz "z Internetu" - co by świadczyło o odrębnym traktowaniu tychże źródeł. Jednak reklama w drukowanej gazetce ma chyba bardzo mały zasięg, reklama w internecie chyba większy. Wygląda jednak na to, że Internet, czyli w tym przypadku portale takie jak nasze MM Szczecin - indukuje jakieś pieniądze.

Jeśli z reklam umieszczanych w portalu - to zrozumiałe ale...
"Ilość unikalnych odsłon" jaką chwali się spółka MR ma z pewnością znaczenie jeśli chodzi o ustalenie pozycji "medium" w rankingach "oglądalności" - jeśli użyć terminologii telewizyjnej. Im więcej ludzi "wchodzi" do MM - tym bardziej opłacalne staje się reklamowanie się w MM dla reklamodawcy, ale i oczywiście opłacalne dla właściciela portalu czy nawet właściciela "całości"; poczytne i oglądalne medium daje większą gwarancję skuteczności czyli opłacalności wykupowania tam reklam ale i podnosi ich koszt dla reklamodawcy - dając zysk właścicielowi medium.
Zgoda.

Mam jednak wrażenie, że jest jeszcze inny mechanizm tworzenia przychodu firmy. Oczywiście chodzi mi o dojście do mechanizmu oddziaływania ilości wejść czy np. wielkości ruchu sieciowego związanego z MM - na generowanie dochodu.

Najogólniej: jak ilość wejść na portal generuje przychody, poza sprawą reklamy ?

Ciekaw jestem: czy ktoś (Adams99 ?) wie coś konkretnego na ten temat?

Jeśli tak to będę wdzięczny za podpowiedź.
Pytam, bo wydaje mi się niemożliwe, aby istniały tu WYŁĄCZNIE zależności ILOŚCIOWE. Mimo wszystko nie może być obojętne - CO się tutaj pisze, a ważne wyłącznie - ILE się pisze. Tak to może wyglądać w skali makro, wyłącznie dla Pani Prezes Grupy MR - Joanny Pilcickiej i może paru jeszcze osób z Zarządu. Dla reklamodawców i zwłaszcza aktywnych użytkowników jest jednak inaczej.

Zastanawiam się nad tym oczywiście w aspekcie ludzi (lub mechanizmów) które - zakładając prawdziwość takiego scenariusza - robią z fajnego jeszcze niedawno MM Szczecin to - co robią - wyłącznie dla zwiększenia parametrów ILOŚCIOWYCH. Wydaje się to tylko pozornie słuszne, ale w końcowym rozrachunku błędne - bo prowadzi do degradacji po chwilowym sukcesie. Dlatego wygląda mi taki pomysł, na wymysł albo jakiegoś "jajogłowego" od "zarządzania biznesem" ale bez kontaktu z życiem, z rzeczywistością, albo po prostu na pomysł skrajnego cynika szukającego chwilowego zarobku i następnie "po mnie choćby i potop"...

Przykład abstrakcyjny: jeśli piekarnia po to aby wyprodukować dwa razy więcej bochenków zaczyna do mąki dosypywać "coś innego" - to nikt nie ma wątpliwości że to granda, oszustwo, przestępstwo itp. Może i przez krótki czas sprzeda dwa razy więcej chleba, ale potem straci WSZYSTKICH klientów. A jeśli ktoś - dla zwiększenia "ilości unikalnych odsłon" lub zwiększenia ruchu sieciowego robi taki bajzel, takie straszliwe szambo, lameruje, szczuje użytkowników na siebie itp - jak to widzimy w MM Szczecin - to jak to ocenimy?

Wydaje mi się niemożliwe, by dla podmiotu reklamującego się np. w portalu MM Szczecin jak i każdym innym - nie było ważne w jakim kontekście jest widziana ich reklama za którą płacą wydawcy (właścicielowi).
Na przykład Radny Rady Miasta - Pan Andrzej Mickiewicz. Porządny człowiek, jeden z najbardziej pracowitych radnych, myślący normalnie i rzeczowo - po prostu porządny człowiek (abstrahując od "przynależności klubowej" która nie ma praktycznie znaczenia... ) Zakładam że jego reklama wyborcza na następną kadencję RM jest płatna. Czy Panu Mickiewiczowi jako człowiekowi oraz szczególnie kandydatowi jest obojętne - że jego wizerunek i nazwisko jako kandydata pojawia się w MM Szczecin obok (ponad) całej tej szajby totalnej, tego szamba w komentarzach głównie "gości", całego tego "świra" jaki tu zapanował... ?
Chyba nikomu nie jest obojętne czy jego nazwisko jest napisane na banerze w pięknym otoczeniu, czy na płocie publicznego klozetu lub na ścianie szpitala psychiatrycznego... Miejsce umieszczenia reklamy, otoczenie, kontekst - także - a może nawet i bardziej niż treść - świadczy o kandydacie.

Szanuję p. Mickiewicza jako Radnego - więc go o to zapytam...

Więc ogólnie ciekawe jest czy reklamodawcy w MM wiedzą jaki jest, a jeśli tak - to czy prawidłowo oceniają - KONTEKST w jakim obecnie w MM Szczecin pojawiają się ich reklamy, słowem czy reklamowanie się W TAKIM MIEJSCU bardziej im nie szkodzi niż pomaga...?
Im więcej ludzi "wchodzi" do MM Szczecin, widzi plakat wyborczy p. Mickiewicza, następnie czyta bluzgi i "świrnięte" komentarze i z niesmakiem opuszcza to miejsce - tym lepiej dla właścicieli portalu, ale przecież dla kandydata - tym GORZEJ... bo im się jego wizerunek będzie kojarzył z tym co zobaczyli i przeczytali a nie tylko i wyłącznie z samym banerem wyborczym, w oderwaniu od reszty.

Tak więc ilość NIE ZASTĘPUJE jakości !

Przepraszam: Zapytam tu zresztą dosadnie na użytek tych co inaczej nie rozumieją:
Kto uczciwy proponuje innym reklamowanie ich w... "sraczu". Twierdzenie w takim przypadku, że "reklama będzie umieszczona w miejscu które odwiedza tysiące osób dziennie" jest z jednej strony formalnie prawdziwe ale pomija jedną, zasadniczą okoliczność; te "tysiące osób dziennie" odwiedza to miejsce wyłącznie po to, aby tam "nasrać" i nie zwracają żadnej uwagi na wiszącą w "smrodzie" reklamę... a zresztą dla nich to co jest reklamowane staje się elementem tego nieprzyjemnego miejsca. Im więcej osób odwiedzi "to miejsce" - tym gorzej, choć większy zarobek dla "babci klozetowej" a w tym przypadku dla Redaktora Naczelnego? Dla Redakcji? Nie jest możliwe, by p. Mickiewicz tego nie rozumiał... ale nie tylko jego to dotyczy a także i p. Wojciecha Olejniczaka... Chyba nikt nie ma wątpliwości co do wartości takiej "reklamy"? A jeśli to odnieść do MM - jest przecież tak samo, działają te same zależności...

Ponieważ MM Szczecin nie tylko nie jest moderowane (a spróbujcie w GS24 coś napisać nie tak...! ale redakcja przecież jedna jest!), także nie zezwala się samym użytkownikom na moderowanie a nawet likwiduje się dotychczasowe możliwości moderowania (nawet nie wiem kiedy usunięto możliwość by autor wieści mógł usunąć chamskie komentarze pod swoją wiadomością, co jeszcze niedawno było możliwe), portal staje się takim za przeproszeniem "sraczem" i to trzeba będzie uświadomić wszystkim zainteresowanym.

Ja to już po prostu rozumiem, więc nie mogę niestety kontynuować swojej tu aktywności a straciłem nadzieje, że wśród "decydentów" w tej sprawie jest ktokolwiek rozsądnie myślący...


_______________________________________________________________________________
Odnośnie braku możliwości komentowania - wyjaśnienie jest tu:

Głos w sprawie komentarzy tzw gości

a także w apelu do nowego Redaktora Naczelnego MM:
List do Redaktora Naczelnego

oraz w tekście o wrogim zachowaniu "gości" i niewłaściwym pisaniu komentarzy:
Komentarz - z definicji:

oraz w tekście o skutkach wpuszczenia "Gości" do portalu MM:
Po dopuszczeniu "gości" portal zmienił się na gorsze

zasadnicze uwagi autora blogu - o blogowaniu:
Dodatkowe uwagi - na końcu wiersza

zgłoś nadużycie
Autor zablokował możliwość komentowania tego wpisu

Joram

Joram

X Miejsce w rankingu

Jestem aniołem. Mam drewniane skrzydła, trochę za bardzo podcięte. Mówią na mnie Joram, ale z pewnością nie jestem Izraelitą. Wiszę na ścianie blisko ołtarza w Kościele św. Mikołaja w Prenzlau. To "kościół koncertowy" (Konzertkirche) więc lubię muzykę - bo muszę... ale wiszę obecnie sam na tej ścianie w kościele, zdany tylko na słuchanie muzyki którą grają inni. Słucham...