Cóż, za nami pierwszy dzień targów Szczecin Gameshow 2010. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem - obawiam się, że właśnie aż takiego zainteresowania nie spodziewali się sami organizatorzy. A tu niespodzianka...
Zacznę może od tego, że na imprezie było wiele atrakcji, jednak za mało do nich stanowisk. Kolejka do kina 5d rozciągała się na całej szerokości hali. Moim skromnym zdaniem sprzedaż biletów była w tej sytuacji źle zorganizowana gdyż biletu nie były sprzedawane w czasie trwania seansu. Być może gdyby były sprzedawane także w czasie trwanie filmu, kolejki były by znacznie mniejsze. Ale kino to nie była przecież jedyna atrakcja.
Idziemy dalej do miejsca gdzie były wystawiane stare komputery a nich - Mario Bros! Fantastyczna zabawa i z wielką przyjemność cofnąłem się pare lat wstecz. Gratuluję organizatorom świetnego pomysłu, brawo!
Jednak - jak się póżniej okazało - to była jedyna atrakcja jaką na dzisiejszej imprezie przeżyłem. Do pozostałych kolejki były duże. Albo innaczej powiem - dużo ludzi czekało, a stanowisk mało. I w taki oto sposób po prostu nie chciało mi się czekać. Kiedy czekałem na jedno z atrakcji 15 minut machnąłem reką i poszedłem. Na pozostałych stanowiskach (z wyjątkiem starych komputerów) kolejki były ogromne, podejrzewam, że czas oczekiwania też. I dlatego też - przynajmniej w mojej opinii - dzisiejsze targi były "niewypałem". Bo jedyne stanowisko do którego jeżeli chciało się podejść to czas oczekiwania wynosił mniej niż 5 min były stare gry. Ale to tylko moje zdanie.
Moja opinia - fajny pomysł, zła organizacja. Nie rozumiem co na targach poświęconych grom komputerowym robi pokaz tańców. W miejscu tych pokazów powinny być jakieś konsole, komputery. Wtedy, przynajmniej trochę kolejki były by mniejsze.
Tyle z mojej strony. Czekam na wasze opinie dotyczące dzisiejszych targów. A imprezie mówię do zobaczenia za rok!
Moje skromne zdanie o targach Gameshow
jasiu97p
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 75
- Wpisów na blogu: 17
- Komentarzy: 48
- Miejsc na mapie: 4


i pojechaliśmy spowrotem, kiedy przez ponad półgodziny nie drgnęliśmy w kolejce aut na Struga - nie wpuszczali czy jak?
A ze Stołczyna autobusem to byśmy ze 2 godziny w jedną i 2 w drugą...
perełkami się zajmował "ze 2 godziny" w jedną.
Skąd tacy się biorą?
Pewnie kandydat do Rady Miejskiej ze Stołczyna
Tam nie ma...?!
zrobiła "ze" chłopa "spowrotem" oficera ?