To już ostatnia część z moich tatrzańskich wojaży. Tym razem prezentuję Wam ostatni dzień 7.
Po przejściu części Orlej Perci moje wiekowe buty górskie przestały współpracować: podeszwa w lewym bucie znacząco zaczęła się odklejać. Jako że dni stawały się coraz bardziej deszczowe, a planowane szlaki były długie i strome, podwzieliśmy trudną decyzję: wracamy do Szczecina.Tym samym zrealizowaliśmy tylko połowę zaplanowanych wędrówek. No cóż, resztę przerobimy innym razem.
Szkoda nam było ot tak wracać do domu, więc postanowiliśmy zostać w Murowańcu i zrobić sobie dzień relaksacyjny. Schodząc z Zadniego Granatu widzieliśmy wysoko położone małe jeziorko i tam postanowiliśmy się udać. Owe jeziorko to Zmarzły Staw i leży ono przy żółtym szlaku wiodącym do Koziej Przełęczy. Muszę przyznać, że jeziorko jest urokliwe, choć panująca aura była dość nieznośna (zimno, silny wiatr i pochmurno).
Wracając do schroniska zmoczył nas deszcz, a gdy dotarliśmy do Stawu Gąsienicowego, zobaczyliśmy helikopter TOPR-u w akcji. Z tego co słyszałam, turystka schodząc z Kościelca poślizgnęła się na mokrych skałach i spadła. Szczęśliwie skończyło się tylko na połamanej nodze.
TATRY cz 4
green
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 159
- Komentarzy: 938
- Miejsc na mapie: 75


Piękne widoki.
...oj kusisz tymi widokami z Tatr...piękne ...