*

TATRY cz 2

Dodane 2010-08-30 16.18, komentarzy 2 - dodaj komentarz Miejsce: Książąt Pomorskich, Arkońskie Tagi: tatry góry

Dziś prezentuję Wam dzień 3 i 4 naszej tatrzańskiej wyprawy. Wprawdzie pogoda zmusiła nas do modyfikacji pierwotnego planu, ale po kolei.

DZIEŃ 3:
Schronisko na Hali Kondratowej – szlak zielony -Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863) – sz. Czerwony – Kasprowy Wierch (1987) – sz. żółty – Schronisko Murowaniec (1500)

Dzień zaczął się pięknym słońcem, jednak szybko zaczęły nadciągać chmury, które zachłannie pochłaniały szczyty. Moim zdanie, ten odcinek Czerwonych Wierchów jest o wiele ciekawszy, niż z dnia 2. Gdy dotarliśmy do Kasprowego Wierchu zaczęła się wylewać gęsta mgła. Podczas schodzenia do Murowańca oberwaliśmy po głowie gradem, a zaraz po tym, zmoczyła nas ulewa. Śmiało można rzec, że do Murowańca przypłynęliśmy i to w akompaniamencie grzmotów i błysków. Mimo zatłoczonego schroniska, udało nam się zdobyć miejsce w pokoju. Jak się później okazało, mieliśmy wiele szczęścia, gdyż Murowaniec nie przyjmuje już turystów na podłogę. Gdy brak miejsca w pokoju każdemu pokazywane są drzwi wyjściowe, niezależnie od okoliczności. Trochę się to mija z ideą schroniska... Wieczorem wypogodziło się całkowicie i mogliśmy podziwiać okolicę w różowej tonacji zachodzącego słońca.

DZIEŃ 4: [baza wypadowa - Murowaniec]
Murowaniec – sz. Niebieski -Czarny Staw Gąsienicowy – sz. Czarny – Przełęcz Karb (1853) – sz. Czarny – Kościelec (2155) – sz. Czarny – Przełęcz Karb – sz niebieski – sz. Czarny – sz. Żółty – Murowaniec.

Znów wyruszyliśmy ze słońcem, jednak po zdobyciu Kościelca ciemne, ołowiane chmury zmusiły nas do rezygnacji ze zdobywania Świnicy, na którą chcieliśmy wejść „po drodze”. Dobrze zrobiliśmy wracając do schroniska, gdyż zaraz po tym lunęło na całego i padało do późnej nocy. Szlak na Kościelec jest oznaczony jako „bardzo trudny”. Nie ma tu łańcuchów, półek na stopy, drabinek czy wyżłobionych w ścianach miejsc na uchwyty. Mimo to, dla mnie droga była ok, pomimo kilku pionowych ścian, po których trzeba było się wspinać. Mi się lepiej wchodziło niż schodziło. A widoki ze szczytu piękne!. Dodam jeszcze, że wyruszyliśmy w drogę wcześnie rano, gdy nie było jeszcze ludzi. Zdobyliśmy górę pierwsi owego dnia. Widzieliśmy także stado kozic, przechodziły na wyciągnięcie ręki. Niestety, nim wydobyłam aparat, zdążyły się oddalić. Na szczęście przed szczytem, na skalnej półce została jedna, która chętnie pozowała :-)

zgłoś nadużycie
Komentarze
bozenadsz bozenadsz
hmmmm Dodane

zrazu przypomniałam sobie mało-lackie czasy - och, łaziłam po górach z plecaczkiem /obozy wędrowne z zakładu pracy mamy/Murowaniec - ach? Czarny Staw......- mam fotki by wspominać

wizytka wizytka
Zawsze Dodane

Piekne, groxne, zapierające dech w piersiach - Tatry :)

http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,wizytka1.html

Dodaj swój komentarz:

green

green

X Miejsce w rankingu

Pani magister filozofii i zaoczna studentka fizykoterapii :-) Uwielbiam: góry, czekoladę (ojj, bardzo ) i namiętnie... robić zdjęcia ;-) (w sumie nie tylko, ale co ja będę Wam pisać :P ). Ponadto: gorąca, sypana herbata i dobra książka to obowiązkowy element każdego dnia. Świat postrzegam w zielonych barwach, niezależnie od pory roku. Jeśli chodzi o zdjęcia, to staram się żeby były przepełnione kolorem, radością i pozytywną energią - żeby były takie jak ja :-)