Stan wody na wodowskazie w Szczecinie przy Moście Długim dziś rano (30.05.2010) o godzinie 6 rano wynosił 519 cm.
Jest to 61 cm poniżej granicy stanu alarmowego. Co ciekawe w porównaniu z dniem wczorajszym stan Odry obniżył się o 8 cm (!). To ja się pytam gdzie ta powódź, gdzie ta fala która zaleje cały Szczecin, było siać panikę ?
Gdzie ta powódź ?
Balzer
421 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 2
- Wpisów na blogu: 21
- Komentarzy: 347
- Miejsc na mapie: 0


To chyba należy się cieszyć, że nie będzie powodzi?
http://www.mmszczecin.pl/34130/2010/5/29/wielka-woda-juz-do-nas-dotarla-zdjecia?category=photos
Tam woda się rozlała, zatapiając hektary łąk, nie bez znaczenia był też fakt, że Nimcy otworzyli swoje foldery zalewowe przyjmując dużą ilość wody. Nie rozumiem tego rozczarowania. To chyba dobrze, że powodzi nie będzie ?!
Uważam, że należy się cieszyć z takiego zwrotu wydarzeń. Powódź to tragedia. Gdy brak powodzi to powód do radości a nie do rozczarowania. A co do "siania paniki" to nikt nie siał paniki, tylko ostrzegał przed ewentualnym rozwojem wydarzeń!
Tylko że ja o tym wiedziałem od początku. Szczecin leży w olbrzymim rozlewisku i z zasady jeśli nie ma kolosalnej cofki powodzie nam nie grożą. Dodatkowo wiadomo było wcześniej że fala na Odrze jest DUŻO mniejsza niż ta z 1997 r.
Mój wpis do bloga powstał z powodu panicznych artykułów na MM-ce i w innych mediach przepowiadających potop stulecia który zatopi Szczecin.
Cały czas pisałem że Szczecin jest bezpieczny i twierdzę to nadal; kto zna mapę fizyczną naszego miasta wie że tak jest.
Mimo wszystko wydaje mi się, że ich ton był raczej stonowany, nie odczułem siania jakiejś paniki. Raczej krytycy podnosili kwestie, że nic się nie robi oraz to, że miasto (region) nie jest przygotowany. Czas pokaże czy wszystko zostało należycie przygotowane. Na teraz odnoszę wrażenie, że działania są adekwatne do zagrożenia. Pewnych ograniczeń się nie przeskoczy i nikt nie jest w stanie w ciągu kilku dni zrobić to co powinno być robione latami - tu mam na myśli regulację rzek, terenów zalewowych, zbiorników retencyjnych etc.
Balzer, jeśli rzeczywiście zaglądasz na MM to do panikarzy i krytykantów plotących trzy po trzy powinieneś być przyzwyczajony :)
"nikt nie jest w stanie w ciągu kilku dni zrobić to co powinno być robione latami", i wygląda, że hasło decydentów i lokalnych społeczności brzmi "lata mi", stąd mobilizacja sił i środków w ostatniej chwili, zamiast systematycznej, długoplanowej polityki ochrony przed ewentualną powodzią.
Wyścig z wodą, wykorzystywanie wojska do naprawy wałów kilka godzin przed...
To jest narodowa tendencja do zwlekania z każdym remontem.Nie rozleciało się, trzyma się, nie ruszaj. Kiedyś się naprawi, jak będzie więcej czasu. Albo jak już będzie nóż na gardle.
Bo Szczecinianie mówią do Odry " Nie wylejesz! Takiego wała!"
...i nie spełniają swych obietnic ;D! więc i powodzi nie będzie ;)! pozatym szerzą panikę, w sumie bezcelową! bo samego Szczecina niezaleje, ewentualnie może podtopić wyspę pucką, okolice dworcowej (ewentualnie) okolice szczecina: jak gryfino,widuchowa itp! ale sam Szczecin, niema sznas, chyba,że przyjdzie tsunami ;D