*

No nie wiem, co z tymi naszymi pilotami

Dodane 2010-04-13 11.59, komentarzy 9 - dodaj komentarz Miejsce: Szczecin Tagi: piloci katyń piloci smoleńsk tragedia katyń

Na zdjęciu satelitarnym widać, jak szczątki wyznaczają tor podejścia samolotu do pasa startowego. Nie znam się, ale na oko widać, że szli po omacku do lądowania.


zgłoś nadużycie
Komentarze
Grandpa Grandpa
Dodane

Wszystko było OK oprócz wysokości. Dopiero uderzenie w maszt a potem w drzewa wytrąciło samolot z prawidłowego kierunku podejścia. I tej jednej rzeczy nie potrafię zrozumieć - jak to się stało, ze pilot nie znał prawdziwej wysokości nad ziemią? Przy dzisiejszej technice, kiedy odległość rzędu kilkudziesięciu metrów mierzy się z dokładnością centymetrową?

adams99 adams99
Grandpa Dodane

Jeśli bazowali na wskazaniach radiowysokościomierza jest to możliwe. Przed lotniskiem w osi podejścia do pasa jest kotlina - automatycznie radiowysokościomierz liczy im wysokość od dna kotliny. Potem teren idzie w górę i nagle okazuje się że są poniżej elewacji pasa.

Widać to tutaj : http://img140.imageshack.us/img140/3256/lotnisko.png

Cyfrą 2 oznaczono próg pasa, strzałką mniej więcej początek upadku maszyny.

David Stettiner David Stettiner
Adams99 - Jeżeli Pan o tym wie, Dodane

to jakim cudem Piloci,najlepsi z najlepszych mogli o tym nie wiedzieć?
A naprowadzający kontroler lotniska?
Bo kłamstwo o nieznajomości języka rosyjskiego przez Polskiego Pilota dzięki Rosyjskim radioamatorom zostało już obalone.
Czemu nie ostrzegł?
Nie znam się na tym.
Przepraszam za naiwne pytania.
Ale coś mi się to kojarzy z katastrofą w Gibraltarze.

adams99 adams99
David Dodane

Pytanie zasadnicze - czy piloci mieli mapy podejścia (bo pojawiają się głosy że nie mieli - nie wiem na ile to prawdziwe więc nie oceniam) a jak mieli to na ile dokładne. Starałem się dotrzeć do takich map ale nie udało mi się.

Hipotez jest wiele - jedna którą wspomniałem wyżej, druga o złym nastawieniu ciśnienia na wysokościomierzach, wielce prawdopodobna wydaje się też hipoteza o zbyt dużej prędkości pionowej samolotu - optymalna do lądowania to ok. 3m/s w tej maszynie a pojawiają się opinie że było 5-7 m/s. Przy takich prędkościach zanika efekt poduszki powietrznej pod skrzydłami. Przy utrzymywanym 3m/s samolot ląduje praktycznie sam, korekta sterami jest potrzebna tylko do nadania "delikatności" lądowania. Przy 5-7m/s korekty sterami są niezbędne. Samolot przy tych prędkościach ma duży bezwład i jeśli piloci schodzili w dół w poszukiwaniu widoczności to mogło nie starczyć czasu na wyciągnięcie samolotu z zniżania.

Teorii jest wiele - mam nadzieje że dowiemy się czegoś więcej po analizie wstępnej rejestratorów.

Grandpa Grandpa
Adams99 Dodane

Z wielu Twoich wpisów wiem, ze jesteś znakomicie obeznany ze sprawami lotnictwa. Dlatego potraktuj moje pytania nie jako temat do dyskusji a chęć dowiedzenia się czegoś więcej.
1. Podobno dane z kołowania przenoszone są do komputera. Więc nawet jeśli piloci byli kompletnie nie przygotowani przed lotem, co jest raczej bzdurą kompletną, to i tak powinni mieć odpowiednie dane. Zrobili trzy okrążenia lotniska.
2. Czy na pokładach tej klasy maszyn nie ma urządzeń do pomiaru laserowego?

adams99 adams99
Grandpa Dodane

1 . Zacznijmy właśnie od "kołowania" - najczęściej chyba popełniany błąd przez dziennikarzy - samolot kołuje na ziemi a w powietrzu może krążyć. Sto razy było to prostowane i jak głową w mur. Rozumiem jak ludzie nieobeznani z tematem tak mówią bo mają prawo nie wiedzieć , ale od dziennikarzy wymagam czegoś więcej.

Kręgów nad lotniskiem było dwa - w czasie drugiego samolot się rozbił. Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc o przenoszeniu danych do komputera pokładowego? Na wyposażeniu jest komputer FMC który powinien zawierać aktualną bazę danych nawigacyjnych tzw. AIRAC - wszelkie dane o radiolatarniach, lotniskach itp. Lotnisko w Smoleńsku jest wyposażone w dwa nadajniki NDB położone w osi pasa. Dają one pojęcie pilotowi czy jest w osi pasa czy nie i jak daleko jest od pasa. Zakładam że te wszystkie dane były w FMC. Na papierowych mapach masz jeszcze dane dotyczące elewacji lotniska i ukształtowaniu terenu.

Istotną sprawą jest to że pilot bazujący na tym lotnisku, który leciał Ił-76 przed naszym Tu-154 zawrócił do Moskwy. Znał dokładnie okolice lotniska, specyfikę ukształtowania terenu i nie podjął ryzyka.

2. Czy był po remoncie który skończył się w grudniu nie wiem - do grudnia 2009 nie było czegoś takiego i nie sądzę żeby było potrzebne. Taki pomiar laserowy dawał by taki sam odczyt co radiowysokościomierz.

Grandpa Grandpa
Dodane

1. Z tym "kołowaniem" to oczywisty knot, kupiony od dziennikarzy właśnie. Natychmiast po wklejenie zauważyłem, ale tu nic się nie da poprawić.
2. Cytat z Wyborczej:
Prezydencki samolot trzy razy okrążył lotnisko, ale zdaniem specjalistów to też nic nadzwyczajnego. - Piloci w ten sposób zapoznają się z topografią albo wyznaczają sobie właściwy kurs, który zapisują w pamięci autopilota - mówi Korocznin. Pomaga im potem naprowadzać maszynę na pas, której lot korygują ręcznie.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,105743,7760745,Piloci_zdecydowali__Ladujemy_.html#ixzz0l0AISVaT

3. Ił-76 dostał rozkaz i wykonał go bez dyskusji. Polskiemu pilotowi można było ponoć tylko "sugerować", co tez uczyniono. Niestety, bezskutecznie.

A tak ogólnie, to wielkie dzięki za sporą porcję wiedzy. Też mam nadzieję, że z czasem wszystko się wyjaśni

adams99 adams99
.. Dodane

Jeszcze jedno foto chyba najbardziej obrazujące to o czym pisałem - http://img691.imageshack.us/i/kieruneklotu.jpg/

Znów w artykule wychodzi dziennikarska "rzetelność" - piszą że maszyna poprzedzająca naszą to był Ił-96 (duży transatlantyk który nie wylądowałby na tym lotnisku).

To o czym pisze Aleksiej Korocznin owszem można robić ale przy dobrej pogodzie. Jeśli lotnisko było w gęstej mgle, która wisiała do wysokości 70m to nie wiec co mogliby tam zobaczyć.

adams99 adams99
.. Dodane

I kolejna rzecz się wyjaśniła - po analizie skrzynek dowiadujemy się że podejście do lądowania było tylko jedno i od razu złe. Ciekawi mnie czy poszli z "prostej" czy z kręgu.

Dodaj swój komentarz: