W całej Polsce wiele osób i organizacji stara się zwrócić uwagę społeczeństwa na życie zwierząt wykorzystywanych dla rozrywki i ‘kultury’. Przybliżają metody tresury, warunki transportu i przebywania w klatkach oraz uświadamiają ludziom, jakie cierpienie i stres one odczuwają.
- Główną rozrywką w naszym kraju, w której wciąż wykorzystuje się zwierzęta, są cyrki. Treserzy prezentują w nich niehumanitarne spektakle, pozbawione walorów edukacyjnych i wychowawczych, kształtujące w dziecku fałszywe wyobrażenie o zwierzętach, ich potrzebach i naturalnych zachowaniach - wyjaśnia Łukasz Musiał, organizator akcji.
Cyrki ze zwierzętami odwiedzają również Szczecin, a na przedstawienia z udziałem zwierząt nadal są chętni, często rodzice ze swoimi pociechami. Większość dzieci kocha zwierzęta i nigdy nie wybrałaby się na spektakl, gdyby wiedziała, co się za tym kryje. Jednak cyrki starannie ukrywają metody tresury, a dzieci kuszą kolorowymi plakatami lub ‘zniżkowymi’ biletami, które są ważne tylko wtedy, kiedy opiekun kupi bilet odpłatny.
- W celu zwrócenia uwagi mieszkańców naszego miasta na problem cyrków ze zwierzętami, zostały złożone pisma do kilku instytucji tworzących kulturę miasta, w tym miejsc, które dzieci i rodzice darzą wielkim szacunkiem i z chęcią odwiedzają, oraz do szczecińskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Stowarzyszenia Twórców i Producentów Sztuki. W pismach zawarta była prośba o zajęcie stanowiska wobec cyrków ze zwierzętami, które może pomóc w ukazaniu tego problemu - tłumaczy Musiał. - Dyrektorzy: Teatru Lalek Pleciuga, Ośrodka Teatralnego Kana, Pałacu Młodzieży – Pomorskiego Centrum Edukacji, 13 muz oraz prezes STiPS zgodzili się z głównymi tezami pisma i podpisali się pod zdaniem: „Cyrki ze zwierzętami pozbawione są walorów wychowawczych i prezentują niehumanitarne spektakle.” Szczeciński oddział TOZ’u przekazał własne pismo, w którym przybliża swoje stanowisko w tej sprawie. Jako mieszkaniec Szczecina apeluje, aby władze miasta odmawiały dzierżawy gminnych terenów pod rozrywkę, w której wykorzystuje się zwierzęta.


Zamiast zwalczania cyrków( w czyim interesie?),niech
Towarzystwo Ochrony Ludzi założy.
Bo Oni gorzej niż zwierzęta maja.
W tłoku w betonowej klatce mieszkają,w tłoku autobusem z zamalowanymi oknami jeżdżą.Wytresowani jak małpę dzień,e dzień,o tej samej porze te same czynności wykonują.
I w przeciwieństwie do do zwierząt w Cyrku mających dobre wyżywienie w określonej porze ,Polacy przerwy na posiłek ,jak Świat cywilizowany ,nie mają.
W pośpiechu na biurkach w papierach,lub gdzieś w kącie się dożywiają,
pamietam, jak w dziecinstwie rodzice zabrali mnie do cyrku. Pamietam, jak byl tam taki biedny niedzwiedz, ktory z trudem poddawal sie wydawanym komendom. Mial smutny pyszczek i wszystkim dzieciom bylo go bardzo szkoda. Pamietam tez wielkiego slonia, ktory mial juz wyuczone wszystkie ruchy i poruszal sie bardziej jak maszyna, niz jak dzikie zwierze
dlatego ja nigdy nie lubiłam cyrku. Tam nawet klauni wydają mi się smutni
uważam, ze te wszystkie EKOLOGICZNE akcje maja na celu jedno: kasę, i jeszcze raz kasę. W Warszawie grupa ekologów zamknęła paszcze, kiedy Urząd Miejski zakupił tysiące budek lęgowych u jednego z "ekologów", w jego firmie. Wcześniej za żadne skarby świata nie zgadzali się na wycięcie jakiejś tam liczby drzew pod inwestycję. Czyżby zakup skrzynek u jednego ze swoich zmienił stan faktyczny?
NIE!
Te tzw. ekologiczne bajdurzenia zwykle się kończą z przepływem pieniądza do ekobzdurnej kieszeni :(
Od zarania dziejów człowiek uczył zwierzęta różnych sztuczek, potem stało się to częścią tzw. sztuki cyrkowej. Lubię, kiedy zwierzęta pokazują czego się nauczyły, i o ile w moim mniemaniu nie sprawia im to bólu. I nie będę protestował jeśli takie właśnie sztuczki będą prezentowane, zaś zwierzęta będą miały godne warunki.
I na koniec, panie pseudoekolog, zmieńcie ustawę a nie róbcie ośmieszających pikiet przeciwko...
Pana...(cenz) do Argentyny zaprosili.I już dobrze było.
Innym razem przy budowie statku w Gdyni,Panowie z firmy nadzorującej budowę zażądali,aby odbiory urządzeń wyposażenia Przez Inżynierów z Polski u zagranicznego producenta,i na jego koszt się odbywały.
Europę przełknęli.Ale spalarka śmieci GOLAR w USA była wyprodukowana.Więc fortel wymyślono: Spalarkę z przystankiem w Finlandii na odbiór Polskich Inżynierów (cenz) importowano.Bo ci Inżynierowie jak teraz Ekolodzy złotówki,zarobić cenne wówczas dolary chcieli.Niewiele s=ie zmieniło.Tylko ludzie inni.
Pan Tomasz Lam całą prawdę wyłuszczył.
Widać na propagandę odporny.
Amen.
To kiedy Towarzystwo Opieki nad Człowiekiem powstanie?
Może Pan Łukasz Musiał Prezesem zostanie.
I po 1 % z mojego podatku poprosi?
Krystyna S:
Nie zwalczam cyrków, tylko wykorzystywanie i zniewalanie zwierząt w cyrkach. W interesie zwierząt i ludzi, którzy nie dostrzegają jak ignorują inne gatunki.
Towarzystwa Opieki nad Człowiekiem nie będę zakładał.
Interesuje się również człowiekiem.. głodem w Afryce, pracą dzieci w Chinach i wieloma innymi paskudnymi tematami...
które trzeba zmienić! ale Ty zamiast coś robić.. zwłaszcza zacząć zmieniać swoje życie.. piszesz tylko jakieś głupio krytykujące komentarze.
Ludzie mogą sobie sami pomóc, często mają wybór... a zwierzęta nie! i skala wykorzystywania i eksploatacji zwierząt jest nieporównywalna.. i równie przerażająca jak obozy zagłady ludzi.
To, że ludzie pędzą za kasą, kapitalizmem i niepohamowaną konsumpcją to przykre.. ale to ich wybór, ich głupota... która obija się cierpieniem innych...
podatku na razie nie proszę.. daje ze swojej zarobionej pensji..
TOMASZ LAM
po pierwsze sprawa cyrków to nie jest czysto ekologiczna akcja, tylko w temacie praw i wolności zwierząt.
Swoją drogą nie przekreślał bym ekologii i dbania o naszą planetę.. choć dużo ludzi pewnie to wykorzystuje..
Warto poczytać o etyce środowiskowej.
Od zarania dziejów człowiek zabijał drugiego człowieka - a ja tego nie popieram.. od zarania dziejów człowiek wykorzystywał niewolników i wystawiał kobietę z brodą lub karła w cyrku i ja tego nie popieram.. tak samo jak wykorzystywania zwierząt.
Zwierzęta się nie nauczyły, nie wytrenowały, zostały wytresowane! to wielka różnica...
Widział pan Tomasz kiedyś tresurę Lwa, tygrysa?
jest tam dużo bólu!!!
ale ból to nie wszystko.. chciałby Pan spędzić 90 procent swojego życia w klatce? bez rodziny, stada?
ciągła nuda, dwa metry pustej przestrzeni , i krata..
nie jestem pseudoekologiem.. nie uważam się za ekologa..
ale staram się dbać o środowisko.. bo tu żyje i chcę, żeby inni też mogli potem tu żyć np. Pana dzieci jeśli pan ma.
ustawa to jedno.. świadomość ludzi to drugie... protest bezpośredni to trzecie - Pikiety będą ciągle! nie są ośmieszające.
U uczestników takich akcji, czy podobnych, śmieszy mnie jedno: zauważanie jednego problemu, wyłuszczanie go, ględzenie o nim, a drugiego /problemu/ o tej samej randze, pomijanie, wręcz nie traktowania go jako problemu... Przykładów ...? - od groma! Nie będę wymieniał, bo obraziłbym... myślących! Takie akcje, to czysta hipokryzja - ze świadomego punktu widzenia :) Cyrk ma prawo istnieć, takie samo zresztą, jakie Wy do pikiet... i są one śmieszne! To moja opinia i... także kocham zwierzęta :)
Jaka w tym hipokryzja?
Jak można kochać zwierzęta? i mówić, że cyrk ma prawo je wykorzystywać?