Ford stoi od kilku miesięcy. Przetrwał atak zimy, stał zasypany, oblodzony, mokry... Na kocich łbach, którymi wyłożona jest ulica Kapitańska bywały śliskie momenty. Ford stał nie ruszony. Irytował jedynie tych, którzy codziennie szukają miejsca do zaparkowania, bo zajmował miejscówkę. Jak się okazuje nie zbyt dobrą...
Wczoraj przyszła na forda kryska. Ktoś nie wyrobił na zakręcie i uderzył w niego. Ani nie było ślisko, ani mokro... Może był to któryś z tych poirytowanych?
Kłopot w tym, że teraz i piesi nie mają miejsca, by przejść.


ale urwwwał!!!!!!
jestem ciekawa, jak zareaguje kierowca..
chcę wierzyć że to drugie.