Rano, po południu,wieczorem... wtedy nasz ukochany czworonóg powinien choć na kilkanaście minut znaleźć się na dworze. W biegu, spóźnieni, źli na kudłacza pośpieszamy go w tym co każdy powinien załatwiać w spokoju... W rzeczywistości nasze wyprowadzanie ogranicza się do okrążenia wokół trawnika przed blokiem. Pomijam to, że duże psy przynajmniej raz dzienni powinny pobiegać dwie godziny na wybiegu albo odbyć długi spacer. Dobrze, że jeszcze w ogóle wychodzimy... jeden leniwy Anglik znalazł i na to sposób.
23-letni Paul Railton z Annfield Plain postanowił wyprowadzić psa na spacer, nie wychodząc z samochodu... - czyamy na tvn24. Podczas "spaceru" pies biegł na smyczy, przełożonej przez okno i przymocowanej wewnątrz auta, którym jechał właściciel.
Policja zatrzymała "miłośnika psów", a sąd pokoju wymierzył mu grzywnę w wysokości 124 funtów i zasądził trzy punkty karne - podaje tvn24. Ponieważ mężczyzna miał już dziewięć punktów, przy 12 punktach łącznie utracił prawo jazdy. Jak tłumaczył jego adwokat, niefortunny kierowca i właściciel psa przyznał, że to co robił, było głupie i wzięło się - jak wyjaśnił - z lenistwa.
A oto na co mogą pozwolić sobie bogatsi właściciele psów
Czego to ludzie nie wymyślą...


kupi psa na baterię i niech mu po chałupie śmiga.IDIOCI .A gdzie więż.?
miga i warczy:(
kupi psa na baterię i niech mu po chałupie śmiga.IDIOCI .A gdzie więż.?
miga i warczy:(
kupi psa na baterię i niech mu po chałupie śmiga.IDIOCI .A gdzie więż.?
miga i warczy:(
MMka zupełnie zwariowała!!!!!Nie wrzuca łączenia i ludzie pstrykają:(((