Tak prawdę mówiąc zajęcie się fotografią zmienia spojrzenie na świat. Kiedyś mogły śpiewać ptaki, mogło świecić słońce, mógł padać deszcz lub wiać wiatr. Ot zwykła przyroda i aura. Teraz rozglądam się za ptakiem, próbuję go nazwać, szukam obiektów do uwiecznienia, patrzę jak zginają się gałązki i jakie cienie rysują się na śniegu. Fajne to! Taka moja mała metamorfoza.


Bardzo fajne zdjęcia.