Jak co roku przywitałam Nowy Rok ze znajomymi w górach. Tym razem był to Beskid Sądecki gdzie stacjonowaliśmy w Wielkiej Wierchomli. Cała wyprawa trwała 8 dni i wszystko byłoby super gdyby nie kapryśna pogoda... W dniu przyjazdu śniegu nie było wcale i góry były jakieś takie smutne. Z kolejnymi dniami śniegu nieśmiało przybywało aż w końcu miejscami było go do kostek. Jednak śnieg spadł tylko po to, żeby mogła przyjść odwilż. Chlapa i błoto na szlakach to nic przyjemnego zwłaszcza jeśli doda się do tego wieczną gęstą mgłę przykrywającą wszelkie widoki. Na szczęście mieliśmy jeden dzień bezchmurnej pogody kiedy to ukazały się nam piękne panoramy. Wypad sprzyjał również zwiedzaniu blisko położonych miasteczek: Piwniczna Zdrój, Krynica Zdrój oraz Bardejov (Słowacja). Wspomnę jeszcze tylko, że zima w górach przyszła w dniu naszego wyjazdu...
W tym wpisie będziecie mogli zobaczyć widoczki (głównie z dnia słonecznego). Miłego oglądania :-)
Beskid Sądecki
green
111 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 158
- Komentarzy: 939
- Miejsc na mapie: 75


strasznie dawno tam byłam:(
Cudowne widoki.
mieć znajomych mieszkających w takim miejscu :)
A góry ... hej !
http://fotoforum.gazeta.pl/5,2,wizytka1.html
Znajomi są ze Szczecina a nie z gór ;-) co roku jeździmy razem w różne rejony. A noclegi załatwiali organizatorzy internetowo i telefonicznie aż do skutku.
blogu wcześniejszym z tamtego roku widziałam:))))
Rok temu był Beskid Wyspowy a dwa lata temu Beskid Śląski :-)