Ponad 300 kg kawy, 400 kg słonych paluszków, 50 tysięcy torebek herbaty i dwie tony ciastek zamawia na przyszły rok zachodniopomorski Urząd Marszałkowski – podaje dziś Radio Szczecin.
Dwie tony ciastek?! Po co marszałkowi tyle słodkości? Hmmm… Odpowiedź może być tylko jedna. W urzędzie grasuje ciasteczkowy potwór.
W sumie nie mam nic przeciw temu aby ciasteczkowy potwór przebywał pod skrzydłami marszałka. Stwór jest całkiem miły. Pozostaje tylko pytanie czy marszałek powinien płacić za jedzenie dla swojego przyjaciela pieniędzmi z naszych podatków?


to znaczy ze sa dwa ciasteczkowe potwory
a tak z domku przynieś to nie łaska ? Takie praktyki to trącą komuną , kiedy to pod Prezydium....podjezdzały auta z cukierni i blachy nosili i nosili a ludziska gapili sie i gapili..
Opowiadacie bajeczki dla małych dzieci! W czasach komuny nikt mnie nigdy nie rozpieszczał, nawet na superważnych spotkaniach bywało, że trzeba było kilka godzin siedzieć o suchym pysku. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych zaczęła się orgia poczęstunków. Przedsiębiorcy wchodzący na nasz rynek na uszach stawali... Pan Marszałek przy nich to bieda z nędzą...
inne ślady pozostawiła..a świąt wówczas jakby więcej było , chociaż kościelne nie tolerowane :)wystarczy poszperać w necie , zdjęć mnóstwo , lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte miała partia najtłuściejsze..o ile nie najsłodsze , a Continental nie nastarczał..
uwielbiam :)
czego sie nie robi na tzw. cele reprezentacyjne...