Było minęło, dwa tygodnie urlopu poleciały. W górach? Nad morzem? Nic z tych rzeczy - jedyne wycieczki to te do Castoramy i Bricomarché :/
Co dalej? O "urlopie" już zapominam, a robota w mieszkaniu ledwie na półmetku. Najgorsze i tak przede mną - sprzątanie, becalowanie $ i dźwiganie "gratów" do środka. Czas kiedy otworzę bro przed TV to na razie odległa przyszłość.
Urlop tylko z nazwy
Robert Duchowsk...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 6598
- Wpisów na blogu: 137
- Komentarzy: 254
- Miejsc na mapie: 221


zobaczysz ile będzie satysfakcji kiedy przynajmniej większość będzie gotowa. Nie myśl, że kiedykolwiek skończysz: zawsze pozostaje coś do zrobienia. Ale w tym chyba cały urok :))
najważniejsze to chyba, że jest co i gdzie robić:)
..toż to surowe jeszcze //moje wyrazy współczucia..Kiedyś też tak robiłam co urlop to remont,ale dość ,tak można bez końca i całe życie..*( tego
to Zawadzkiego?