W listopadzie, do tego jeszcze w pochmurny dzień, rewelacyjnych tematów do fotek to specjalnie się nie znajdzie.
Ale to był 2005 rok, kiedy nogi mnie jeszcze dobrze mnie nosiły, więc wybrałem się na spacer do Lasu Arkońskiego, tym razem od strony ul. Chopina.
Rzeczywiście szaro buro i nudno, ale na gałązkach wisiały duże krople wody. Co prawda bez słonka nie obiecywałem sobie nic rewelacyjnego, ale jak już przyszedłem to głupio nie popstrykać.
Rzeczywiście na ekranie kompa to się potwierdziło, 99% do kosza, ale jedna mnie zainteresowała.
Z maleńkiej kropelki tak jak by popijało wodę jakieś mikroskopijne żyjątko.
Robiąc to zdjęcie nic na kropli nie widziałem dopiero na ekranie to zauważyłem.
Żyjątko?.
busiekptok
24 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 55
- Wpisów na blogu: 944
- Komentarzy: 1121
- Miejsc na mapie: 567


wyobraznie:)jakie tam zwierzątko-zyjątko?kawałek drewienka,drzazgi.Jasne,że można sie dopatrzeę i dziubka i oczka.:)
No ale swiadczy to o twojej wrażliwości.To tak jak z chmuramo.Każdy patrzący widzi co innego:)))
Yta - żadna drzewniana drzazga :P
w listopadzie pijawka?!
chyba jakaś wisky'owa prędzej i to w barze. Yta raczej jest bliższa prawdy. Mógłby to być również jakiś przetrwalnik, ale raczej roślinny. W każdym bądź razie zdjęcie jest niepowtarzalnej urody. Głównym bohaterem i tematem jest woda. A to temat na odrębną historię.