Stawiam tezę, że formuła ŻM wypaliła się do końca. Konkurs miał promować ideę dziennnikarstwa obywatelskiego na łamach MM i tę rolę w moim przekonaniu świetnie spełnił. Jak jest dzisiaj? Na ostatnią edycję oddane zostały cztery głosy i... cała masa komentarzy w stylu "kto się pod kogo podszywa". Jeśli w głosowaniu biorą udział tylko nieliczni dziennikarze obywatelscy MM, to sygnał, że czas najwyższy dać sobie spokój z dotychczasową formułą. Bardzo proszę o rzeczowe opinie i dyskusję pod tym wpisem. Jestem dziś online do północy. Podejmijmy do tej pory decyzję.
Żywe Miasto. Proszę o opinie.
Maciej Gładysie...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 10
- Wpisów na blogu: 9
- Komentarzy: 42
- Miejsc na mapie: 1


Formuła była ciekawa, ale. No zawsze jest jedno ale. Nawaliła nie redakcja ale uczestnicy, którzy w nagrodzie i tytule zaczęli zauważać najważniejszy cel. Fikcyjne konta, czyli tylko takie, które ożywają tylko podczas głosowań i oddają głos według schematu: na danego autora maksymalna liczba punktów, na najgrożniejszego rywala minimum. Kolejna rzecz to głosowanie przez autorów na swoje teksty, nie chodzi tu o jakieś zasady ale zwykłą kulturę i moralność. Ale tego się nie zmieni, bo każdy ma swoją mentalność. Szkoda, że z ciekawego konkursu zrobiła się niepotrzebna walka o pieniądze i kolejny tytuł "dziennikarza" miesiąca. Cóż.
żywe miasto - musi trwać dalej.
musi bo to jest nasze miasto, tu żyjemy i tu co niektórzy umrą.
w kwestii i formalnej uważam że dziennikarze obywatelscy piszą dla własnej przyjemności by coś poprawić coś dookoła siebie ogólnie, nie by poprawić swoja sytuację materialną. bo to mija się według mojej oceny z obywatelskością.
i to tyle ogólnikowo.
nasi DO to "donosy", wypadki, czasami zdjęcia z imprez [właśnie "mała" "mezol" czemu w blogach a nie w wieściach], czasami imprezy w szkołach, czasami felieton czasami pierdoła. ale tym właśnie żyje miasto.
uważam że każdy głupi nawet "donos" na dziurę w chodniku dziurę która dzięki temu "newsowi" została naprawiona wychodzi wszystkim na dobre.
wypadki i wszechobecny przy nich Marek Łagocki - no cóż m chłopak chęci, ma możliwości a my mamy możliwość przeczytania o nich. nawet o stłuczkach. a nóż kiedyś komuś się trafi jakiś VIP :). ale tym też żyje miasto właśnie. Marek też.
temat obwodnicy? dość często poruszany przez warcneta - nie widziałem innych materiałów [chyba że przeoczyłem], centrum handlowego jaki się koło chłopaka wybudował - to tematy do których maił najbliżej i może one kogoś zainteresowały [sam czasami zaglądałem]. nie wiem ale tym też żyło miasto i jakaś garstka ludzi zapewne też.
dla jednych takie tematy mogą być męczące dla innych ciekawe.
tak jak moje swego czasu rowerowe narzekania zwykłego rowerzysty.
miasto żyje tym czym żyją ludzie - marklund poruszył temat szpitala na Wojciecha - poruszył go na swój sposób pokazał i powiedział to co chce - głośno.
to jaki jest DO świadczy nie jeden artykuł, nie dziesięć tylko jego cła działalność.
meritum [cholera nie wiem czy dobrze dobrałem słowo - mam tylko zasadnicze wykształcenia] wpisu:
żywe miasto musi być jedynym jego PROBLEMEM jest etap głosowania. opinię moją można przeczytać w moim blogu [i to jest chyba jedyne słuszne rozwiązanie ;P] i tam można się z nią zapoznać.
UWAŻAM że:
konkurs powinien mieć dwa etapy
1. etap miesięcznych bojów o ... nagrody rzeczowe - ciekawe książki, bilety do kina, od czasu do czasu metamorfozę :) wszak wszyscy potrzebują zmian i tego podobnych "gadżetów".
2. etap roczny - czyli najlepszy MATERIAŁ roku DO mmszczecin.pl z nagrodą główną [i tu zapewne trzeba by juz podjąć pewne decyzje co do zasad głosowania - ale KONKRETNE].
walka o śmieszne kwoty [które i tak nikogo nie wzbogacą] która oglądamy [bo dla mnie jest to walka i tak to odbieram] nie ma nic wspólnego z zabawą!!!.
zabawa też ma swoje reguły.
tyle. na razie skończyłem :P
nie powinno być głosowania ... redakcja cała redakcja powinna mieć głos i wybrać z pośród nominowanych tekstów 3 według was najlepsze i wtedy nei było by niepotrzebnych sporów albowiem można by było wprowadzić głosowanie tajne w sondzie na procenty i tyle kto na kogo chce to głosuje i tylko raz.
eMeMka to nie tylko wieści, ale także blogi, zdjęcia i materiały wideo - stąd moja propozycja - aby wybierać najaktywniejszego użytkownika miesiąca i wykorzystać tzw. ranking, który jest sobie, bo jest, ale po co to chyba tylko Bóg - Artegence raczy wiedzieć.
Do finałowej rozgrywki trafiłaby pierwsza "10" na koniec miesiąca, a wyboru zwycięzców dokonywałaby już sama redakcja, biorąc pod uwagę atrakcyjność zamieszczonych materiałów.
Minus tego rozwiązania jest taki (znając już niektórych ememowiczów) że może to doprowadzić do totalnego wyścigu szczurów i zalewu portalu "śmieciami internetowymi".
Inna propozycja jest prostsza, ale też z wykorzystaniem istniejących już funkcjonalności. Jest coś takiego jak kategoria najczęściej czytane - z podziałem na 24 godziny - 7 dni i 30 dni. Jeśli w tej ostatniej, pierwszego dnia nowego miesiąca znajdzie się materiał spoza redakcji - jego autor zostaje automatycznie zwycięzcą, jeśli nie, nagroda - jak w Dużym Lotku przechodzi do następnego etapu.
Ktoś kto w końcu wygra - zgarnie całą kumulację :)
Dlaczego walkę zaczynają zawsze osoby, które nie są specjalnie aktywne jeśli chodzi o wieści?
I czy te osoby mają postanowić o zabawie, w której biorą udział aktywni?
A może, wzorem innych redakcji, które zamieszczają materiały dziennikarzy obywatelskich, werdykt, komu przyznać nagrodę będzie wydawać kolegium redakcyjne, jak już WIELOKROTNIE postulowaliśmy (ale nikt nas nie słuchał).
Jedno jest pewne, konkurs się zdezawuował przez dziecinne komentarze osób nie nominowanych, które, prawdopodobnie zawiedzione, że to nie one biorą udział wywoływały burze. Chamskimi komentarzami doprowadzali do utarczek. I MIMO wpisu redaktora online, nadal powyżej mamy twierdzenie o fikcyjnych kontach. Kobieta z Torunia, jak się okazuje znajoma znajomych, jest naprawdę zdegustowana. Zastanawia się, gdzie zostały zgubione przez Panów z komentarzy pod głosowaniem zgubione dobre maniery, wychowanie. Ale nie o tym miałem.
Sam konkurs uważam, jak najbardziej jest OK, wyczerpała się formuła głosowania, przez dzieci Neostrady logujące się na MM i nie potrafiące znaleźć złotego środka, tudzież nie umiejące popatrzeć na świat z pozycji człowieka...
Niech REDAKCJA z tekstów nominowanych pod ŻM wybiera 2-3 godne słowa artykuł, i te osoby niech dostaną wyróżnienie, nawet jeśli będzie to wyróżnienie pieniężne.
Tomasz Bartłomiej Lam
PS. To już nie do Pana panie Macieju: ciekawe czemu żaden z tych krzykaczy nie podaje swojego nazwiska, a przy tym praktycznie każdy pisze mi po nazwisku. Takie to niekulturalne, ale cóż się spodziewać...
konkurs zostawić, nagrodę pieniężną zlikwidować, a wówczas nie będzie podejrzeń o głosowanie na siebie, z pustych kont, etc. Niech wystarczy chwała najlepszemu, bo kasa ludziom rozum odbiera, jak mawia przysłowie: "za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli"
A wiadomo przysłowia są mądrością narodów.
Przecież już kiedyś kasy nie było w konkursie, dziwę się, że redakcja uległa różnym krzykaczom i przywróciła nagrodę pieniężną
Broń Boże. Ale formuła musi się zmienić... Czuję sympatię do tezy demolka o dziennikarstwie obywatelskim w czystej postaci, ale też rozumiem motywacyjną rolę nagrody dla tych, którzy dziennikarzami obywatelskimi chcą dopiero zostać. Świetny wydaje mi się pomysł z dziennikarzem obywatelskim roku. Już to widzę. Duża impreza, prestiż, nagrody nie tylko za newsa, ale całokształt aktywności dziennikarskiej (dziennikarstwo to przecież także komentarze, felietony, publicystyka w blogach, fotografie...), no i wtedy nagrody... niekoniecznie pieniężne. Tylko powiedzcie mi, jak nominować kandydatów w cyklu miesięcznym, żeby znowu uniknąć dotychczasowych kłopotów. Bo na główną imprezę zbierze się pare autorytetów od dziennikarstwa obywatelskiego z całej Polski. Ale co miesiąc, na pewno nie.
Nominują teksty internauci a kolegium redakcyjne wybiera z tych wszystkich 3 najlepsze z najlepszych. I wtedy jak dotychczas ustalana jest kwota jaką dana osoba dostanie za style, całokształt, foto i odzew od strony czytających tak było by najlepiej;]
i wtedy nikt prócz kolegium redakcyjnego nie ma nic do gadania. Czyli totalny brak zamieszania.;]
dlaczego w blogu nie w wieściach?? Proste, robię to co lubię a jak się komuś moje fotki podobają to zajrzą i do bloga, może skomentują. Jak zacznę pchać się z fotkami do wieści to zaraz usłyszę zarzuty, że mam dobry sprzęt i takie tam. Nie mam parcia na 1 miejsce więc spokojnie wpisy do bloga mi wystarczają.
Co do ŻM niech nominują internauci a Redakcja wybiera najlepszy tekst(fotki), z możliwością nie przyznania ew. nagrody w danym miesiącu. Niech liczy się JAKOŚĆ a nie ilość opublikowanych wieści.
Ten konkurs jest dla nas wszystkich dobrą okazją żeby pokazać innym jakie problemy gnębią nasz piękny Szczecin, jednakże to co się dzieje przy głosowaniu co miesiąc przechodzi ludzkie pojęcie.
W związku z powyższym faktem twierdzę iż najlepszym rozwiązanie byłoby wybieranie przez Redakcję MM 3 najlepszych artykułów i ocenianie ich obiektywnie właśnie przez Redakcję a nie przez ogół użytkowników którzy jak pokazuje życie być nie do końca obiektywni szczególnie jeśli sami biorą udział w konkursie.
Swietnym rozwiązaniem byłoby również organizowanie raz w roku wyboru Dziennikarza Obywatelskiego który wykazał się największą inicjatywą i obiektywizmem przy pisaniu artykułów i nagradzanie właśnie takich ludzi którzy próbują walczyć piórem z otaczającym nas marazmem i tumiwisizmem.
Pozdrawiam serdecznie
Mariusz Klunder
Marklund
no właśnie i tu jest też pewien "problem" bo materiały ciekawe dziennikarsko pojawiają się czasami w wieściach a czasami w blogach.
dlaczego? MEZOL napisał [dzięki z odpowiedź].
przy okazji z miłą chęcią bym Ci MEZOL nakopał pozytywnie do dupy bo przez takie postępowanie [ja wiem demokracja :)] nie ma co czasami nominować a fajne rzeczy leżą sobie gdzieś z boku.
jak wybierać materiały do ocenianej grupy? temat woda i każdy ma swoją wersję. na to pytanie odpowiem wieczorkiem.
Zawsze może mieć prawo Redakcja do "wyciągania" nominowania ciekawego wpisu z bloga do ŻM, oczywiście za zgodą autora.
Redaktor Maciej Gładysiewicz postawił tezę, że formuła ŻM wypaliła się do końca. „Na ostatnią edycję oddane zostały cztery głosy i... cała masa komentarzy w stylu "kto się pod kogo podszywa". Jeśli w głosowaniu biorą udział tylko nieliczni dziennikarze obywatelscy MM, to sygnał, że czas najwyższy dać sobie spokój z dotychczasową formułą”.
Nie zgadzam się z tą tezą, to nie formuła konkursu się wypaliła, tylko wypalił się sposób nominowania, wyboru i głosowania na wybrane teksty, zawinił brak reakcji redakcji na tą sytuację. Chciałbym też zwrócić uwagę, że na ostatnią edycję nie oddano jak pisze redaktor 4 głosy, tylko 15, plus dwa nieważne redaktorów (nie znają regulaminu konkursu „Tym żyje miasto”).
Ale wracając do formuły konkursu: przeczytałem w wieściach, blogach i komentarzach, dziesiątki jeżeli nie setki propozycji, jak tą formułę konkursu uatrakcyjnić, jak zmienić regulamin nominowania, wyboru i głosowania na teksty, jak spowodować aby konkurs nie był wyścigiem szczurów. Jednak redakcja właściwie ignorowała wszystkie głosy internautów, a jedynym jej działaniem było zawieszenie wypłat nagród dla zwycięzców konkursu.
Sam napisałem kilka tekstów, blogów i dziesiątki komentarzy z propozycjami zmian formuły konkursu. Zastanawiałem się czy teraz po raz enty przypominać je redakcji, bo jeżeli miałoby to taki jak dotychczasowy skutek, szkoda mojej pracy.
Doszedłem do wniosku, że jednak zamieszczę tu istotne urywki z moich tekstów związanych z tym tematem. 13.11.2008 r zamieściłem w blogu tekst „Co w zamian za naszą dziennikarską obywatelską działalność”, cytuję: ”W tekście z 01 października 2008 r „Prenumerata MM dla najaktywniejszych internautów Żywe Miasto MM”, napisałem: „Nie wiem, czy wyszło coś z kolportażu poprzez prenumeratę gazetki Moje Miasto w Szczecinie, ale chciałbym, aby MM włączyło nieodpłatnie do grona prenumeratorów najaktywniejszych 12 internautów Żywe Miasto MM. Byłby to dodatkowy bonus, nagroda dla najaktywniejszych internautów, szczególnie gdyby w gazetce ukazał się ich tekst (niezależnie od dzielnicy) i nie musieli by się martwić, że nie dostaną też poniedziałkowego wydania”. I wreszcie do tekstu „Żywe Miasto. Zwyciężył Andyl napisałem komentarz: „Jednak jak nie ma kasy, to nie ma emocji, nie ma konkurencji i konkurs staje się nijaki”.
No właśnie, ponieważ ja piszę o dwóch, a nawet trzech dzielnicach, nie wiem nawet ile moich tekstów wyszło w wydaniu papierowym, bo redakcja nie powiadamia nas o wydrukowaniu naszego tekstu, Admin nie dolicza punktów, a nie mam dostępu do wszystkich wydań na dzielnicach. Myślę, że powinniśmy zobowiązać redakcję MM, aby na pamiątkę przesyłała nam wydania papierowe MM z naszymi tekstami”
27.01.2009 r napisałem tekst ”Nagroda dla comiesięcznego zwycięzcy Rankingu użytkowników i Dziennikarza roku”, który po otrzymaniu statusu korekta wstawiłem do bloga, cytuję „Tak się składa, że zwycięzca „Rankingu użytkowników”, rzadko jest też laureatem konkursu na dziennikarza miesiąca, a według mnie powinniśmy też promować za aktywność w naszym konkursie. Nagroda za aktywność wpłynęła by na jeszcze większy rozwój naszego konkursu „Tym żyje miasto” i jeszcze bardziej uatrakcyjniłoby konkurs. Minęły też już dwa lata trwania konkursu w Szczecinie i może nadszedł już czas aby wprowadzić w naszym konkursie nagrodę dla dziennikarza roku, zaczynając od 2008 r. Na tym forum zgłaszałem już różne propozycje, aby inaczej i z większym rozróżnieniem punktować za poszczególne dyscypliny: wieści, blogi, komentarze itp., lecz było to chyba zbyt skomplikowane, gdyż trzeba by było zmieniać regulamin i wprowadzać zmiany do ogólnopolskiego już programu „Tym żyje miasto”.
Wprowadzenie do konkursu nagradzania finansowego dla najaktywniejszego, zwycięzcy „Rankingu użytkowników” (a może nawet pierwszej trójki) zamiast regulaminowych dodatkowych punktów (których zresztą nikt nie dostaje) byłoby chyba dobrą nagrodą za aktywność dziennikarską i nie wymagało by wielkich zmian w regulaminie. Podobnie konkurs na dziennikarza roku, w którym brały by udział teksty najlepszych dziennikarzy miesiąca (albo całej trójki laureatów), oraz np.: 6 lub 12 wybranych przez redakcję najlepszych tekstów spoza tego grona, w którym dziennikarz roku byłby nagradzany np.: potrojoną nagrodą dziennikarza miesiąca”.
11.02.2009 napisałem do bloga tekst „Głosujemy na swoich, czy na najlepszych”, cytuję „Dawno zbierałem się do tego, aby napisać na powyższy temat. Okazję stworzyły mi: 1. wybór 5-ciu najlepszych wg redakcji nominowanych tekstów do konkursu na dziennikarza miesiąca stycznia 2009 r, głosowanie i podział nagród. 2. dyskusja i komentarze do mojego tekstu „Głosujmy na naszych dziennikarzy obywatelskich. Zdziwił mnie wybór nominowanych tekstów przez redakcję, wg mnie tak naprawdę tylko tekst lex-a o tramwajach na Wojska Polskiego w pełni na to zasługiwał. Chyba że równolegle otworzymy dodatkowy konkurs na newsa, aby uhonorować szybkość działania i informacji. Może redakcja naprawiła to, przyznając tylko jedną nagrodę i dając dwa wyróżnienia za newsy. Jednak w naszym głosowaniu na dziennikarza miesiąca przez dłuższy czas wygrywał Joram, co najlepiej świadczy o tym, że głosujemy nie na najlepszego, tylko na swoich (takich przykładów głosowania z poprzednich konkursów mógłbym podać wiele, jednak nie wracajmy do odległej przeszłości). Przy okazji pisania o nominowaniu tekstów, jak już kiedyś pisałem w blogu, nieraz komentarze do tekstów są ciekawsze niż sam tekst i redakcja powinna im nadawać tytuł tekstu opublikowanego, a co za tym idzie możliwość brania udziału w konkursie na Dziennikarza miesiąca. Na przykład, wg mnie komentarze Daniela J. do tekstu „Jak oceniamy dzisiaj Okrągły Stół” spełniają taki wymóg. No ale odbiegłem od tematu, już w tekście „SMS-owe szaleństwo” pisałem, że nadawcy SMS-ów mogą zmienić każdy konkurs w żałosną karykaturę obiektywnego konkursu. Podobnie z naszym głosowaniem, bo tak naprawdę nie głosujemy na najlepszych, na talent, ale na swoich. Przykład: Szczecin prowadzi w głosowaniu na hiszpańskim forum w sprawie przyznania naszemu miastu tytułu ESK 2016, ale czy naprawdę uważamy, że nasze miasto bardziej zasługuje na ten tytuł od Warszawy, Poznania czy Gdańska, nie po prostu głosujemy na swoich. Nie bardzo wierzę aby, wszyscy z głosujących na Dziennikarza Miesiąca pokusili się o przeczytanie wszystkich tekstów i oddali głos zgodnie ze swoim sumieniem. Niestety, jak zwykle głosujemy na naszych, nie potrafimy być obiektywni. Jeżeli ilość komentarzy pod tekstem miałaby świadczyć o talencie autora i ewentualnej nominacji, to i tak komentarze nie związane z treścią tekstu, nie mogłyby być brane pod uwagę”.
Także 11.02.2009 r wstawiłem do bloga tekst „Może nadszedł czas na prenumeratę MM Moje Miasto do bibliotek”, cytuję „Na temat prenumeraty MM Moje Miasto pisałem już w portalu m/in „ Prenumerata MM dla najaktywniejszych” i w komentarzach do „Co w zamian za naszą dziennikarską, obywatelską aktywność”. W wyniku dyskusji redakcja obiecała mi nawet półeczkę z aktualną gazetką. Proponowałem też, aby redakcja wysyłała do nas gazetki, chociaż te numery i z tych dzielnic w których wydrukowano nasze teksty. Podobnie jak z prenumeratą dla najaktywniejszych, wysyłaniem gazetek z naszym tekstem, czy z półeczki chyba nic nie wyszło. O poniedziałkowym wydaniu gazetki MM Moje Miasto na Pomorzanach możemy tylko pomarzyć. Widzę inne rozwiązanie, właśnie darmową prenumeratę gazetki MM Moje Miasto do bibliotek. Wtedy będziemy mieć pewność, że jak nie dostaniemy gazetki w sklepie (gdzie są roznoszone) lub na mieście, to na pewno przeczytamy ją w naszej bibliotece. To też do końca nie rozwiązuje sytuacji, bo najlepiej aby w bibliotece były gazetki z wszystkich dzielnic (poniedziałkowa jest na szczęście jedna), albo może gazetka ze Śródmieścia i pierwsze strony (okładka) z pozostałych dzielnic. Jeżeli to byłoby nie do wykonania, to w bibliotece powinna być chociaż gazetka ze Śródmieścia i danej dzielnicy. Wtedy wreszcie będziemy mieć możliwość sprawdzenia na bieżąco, czy w gazetce nie ukazał się nasz tekst (gorzej w wypadku gdy nasz tekst ukazał się w innej dzielnicy), ale tą sprawę rozwiązywały by adnotacje redakcji (przy adnotacji opublikowany dodawana była by adnotacja prasa i data)”.
No, ale słusznymi życzeniami (według mnie) aby redakcja w zamian za wydrukowanie naszego tekstu w papierowej wersji MM Moje Miasto, przesłała nam (lub składała na naszej półce w redakcji) gazetkę z w/w tekstem, odbiegłem od zadanego tematu dyskusji. Uważam, że formuła konkursu „Tym żyje miasto” musi ulec zmianie, że to redakcja powinna wybierać i nominować teksty dziennikarzy obywatelskich (dodając przy tekście adnotację nominowany), że raz w miesiącu (na koniec miesiąca) powinno zbierać się kolegium redakcyjne w pełnym składzie (może nawet przy udziale autorów nominowanych tekstów), aby z wcześniej nominowanych tekstów wybrać te trzy najlepsze do nagrody (którą według mnie trzeba utrzymać, jako drobną rekompensatę za nasz obywatelski trud), jednak w trzech kategoriach: wiadomość, wydarzenie, news, aby uhonorować wszystkich autorów piszących teksty do MM. Jedno jest pewne, formułę konkursu możemy zmienić od kwietnia, jednak prawo (i zmiany regulaminu) nie mogą działać wstecz i marcową edycję musimy podsumować według dotychczas obowiązujących reguł.
von sadow
ja też odpowiem czemu w blogu a nie w wieściach.
1. Nie chce mi się czekać, ze redaktor zaakceptuje mój wpis do wieści, bo trwa to koszmarnie długo, a nie chce mi się wgrywać zdjęć przez 2 godz po czym okaże się, ze mój wpis nie jest warty ukazania się w wieściach - a w bloga mogę wrzucić, kto lubi moje fotki to je zobaczy.
2. Redakcja może "wyciagnąć" z bloga do wieści- już kiedyś tak z moimi fotkami zrobili.
3. Nie jestem dziennikarzem obywatelskim :)
4. Moja pasja nie nadaje się do konkurowania z pismakami :) ja nie chcę czytać komentarzy, że mój wpis do wieści nic nie wniósł w życie MM
moje i tylko moje zdanie:
pieniądze za ten konkurs zepsuły atmosferę na portalu tak bardzo, ze mi się nie chce nawet pisać komentarzy pod wpisami do bloga.
Czy nie wystarczy wybór 3 najlepszych artykułów? Czy to nie jest wystarczające wyróżnienie dla dziennikarza?
Jesli ktoś chce zostać dziennikarzem etatowym i zarabiać pieniądze pisaniem artykułów lub pracą w jakiejkolwiek redakcji niech pisze, niech zdobywa wyróżnienia i niech będzie to jego dorobek, który wpisze sobie w CV. Dla dziennikarza obywatelskiego (w mojej opinii) największą nagrodą powinno być zainteresowanie jego wpisem wyrażane komentarzami lub liczbą odsłon (zapewne redakcja prowadzi statystyki)
Jestem PRZECIWKO GRATYFIKACJI w konkursie.
Zapomniałem jeszcze dodać, że głosowanie możemy też prowadzić dwutorowo, niczym w show. Oprócz ustalonego nominowania i wyboru przez redakcję nagradzanych tekstów, możemy też utrzymać głosowanie na nominowane przez redakcję teksty przez internautów, jednak tylko przez pierwszych 20-tu najaktywniejszych w Rankingu użytkowników, z tym że autorzy nominowanych tekstów nie brali by udziału w głosowaniu. Walka użytkowników o znalezienie się w pierwszej 20-ce Rankingu spowodowała by wzrost aktywności naszych internautów a w głosowaniu internautów nagradzalibyśmy tylko za I miejsce Dziennikarza Miesiąca według internautów. A więc razem byłyby 4 nagrody miesiąca, trzy z wyboru redakcji, jedna z wyboru 20-tu najaktywniejszych internautów. von sadow
To nie pieniadze zepsuły atmosferę na portalu, lecz nieobiektywne głosowanie "Martwych dusz", na swoich, nie wspominając o dopuszczeniu przez redakcję możliwosci głosowania na siebie (chyba tylko w Szczecinie). Wszystkie te minusy psujace atmosferę na portalu można jednak łatwo wyeliminować, jeżeli to redakcja bedzie nominować i wybierać Dziennikarza miesiaca. Wybór nagrodzonych przez redakcję, bedzie bardziej profesjonalny i obiektywny i tytuł bedzie miał dla nas wieksze znaczenie. A nagroda pieniężna, jak już wspominałem w moich tekstach, nawet wolontariusze dostaja nagrody, więc i nam należy sie drobna gratyfikacja za nasz trud. von sadow
Nie wiem dlaczego komuś się ma należyć nagroda za trud. Zamieszczanie czy to wieści, czy to wpisów do bloga powinno byc przyjemnością i chęcią podzielenia się z innymi mniej lub bardziej ważnymi informacjami. Niestety pieniądze psuły i psują wiele, a raczej metody ich zdobywania. Szkoda, że żaden z owych dziennikarzy obywatelskich, który wygrał nie powiedział, że dla niego pisanie to pasja a nagrodę przekazuje na jakiś szczytny cel. Niby nie chodzi o kasę a to nominowani sami zepsuli zabawę głosując przez rodziny z Japonii, krewnych z Torunia, kolegów z klasy itp aktywnych użytkowników. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owi krewni dawali maksymalną liczbę punktów jednemu i minimum najgrożniejszemu rywalowi. Ot nagle wszyscy mają takie same odczucia co do tektu, i to co głosowanie. Cud.
Tyle z mojej strony. Miłego popołudnia.
0 strona