Dziś ogłoszono gwiazdy 6 edycji Szczecin Music Fest. Prezentacja wygląda okazale, to muzycy światowego formatu, którzy oprócz wysokiego poziomu artystycznego gwarantują też sukces komercyjny, choć - co istotne w tym przypadku - nie są to nazwiska mamiące masową publiczność. Status Chicka Corea, czy Kronos Quartet nie podlega dyskusji a ich obecność w Szczecinie, poza estetycznymi wrażeniami, gwarantuje miastu prestiż. Dodając do tego klimatyczny dziedziniec Zamku Książąt Pomorskich, można tylko przyklasnąć. Pełna lista gwiazd Szczecin Music Fest TUTAJ.
Na liście zaproszonych gwiazd znalazły się dwie, przy słuchaniu których spędzam czas w domu. Pierwsza to Nicola Conte, weteran retro jazzu, związany z prestiżowymi wytwórniami promującymi ambitną muzykę – 18th Street Lounge Music, Blue Note i Schema. Kompozytor, producent a także didżej prezentujący nowe oblicze współczesnego włoskiego jazzu, łącząc retro, acid jazz i bossanovę z subtelną elektroniką. Garściami czerpie również z włoskiej muzyki filmowej lat 60. i 70. Albumy „Other Directions”, czy „Rituals” włączam jako doskonałą odskocznię od bardziej angażującej elektroniki.
Wprawdzie albumy Calexico straciłem podczas burzliwych kolei życia :-), ale chętnie zapoznam się z alternatywną twórczością bandu z Arizony na żywo. Posmak meksykańskich wpływów, rockowy czad, zabawa i igranie z popkulturą w egzotycznej oprawie będzie nie lada wydarzeniem.
A co dalej? Line upu nie ogłosili jeszcze organizatorzy Boogie Brain (choć jest już kilka pewniaków), no i zostaje jeszcze wielki znak zapytania zwany Festiwal Eska (przeczytaj TU albo TU).
Lato w Szczecinie będzie dobrze dźwięczeć
Jarek_Jaz
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 21
- Wpisów na blogu: 40
- Komentarzy: 380
- Miejsc na mapie: 150


Calexico miałam okazję usłyszeć na festiwalu w Roskilde. Na szczecińskim festiwalu muzycznym, o którym słyszymy cuda od jakiegoś czasu, raczej nie ma co liczyc na fajnych wykonawców. Dobrze, że jest jeszcze Music Fest.