Uwielbiam moment, kiedy w porannych wiadomościach pada jakiś hit absurdu. Rzeczywistość pisze fantastyczne scenariusze, nie uważacie? Teraz śledzę sobie bójkę werbalną między polskimi i niemieckimi kibicami. Temperatura rośnie!
Jak to mawia mój serdeczny kolega na emigracji w Irlandii: „Jesteśmy, kurde, wszędzie”.
We wtorek w berlińskim ZOO, na wybiegu pupila berlińczyków, misia Knuta pojawiła się polska flaga z napisem "Ich bin fur Polen - Kibicuję Polakom".
Chciałabym zobaczyć minę tatusiów, którzy tego poranka przyprowadzili swoje pociechy do Zoo. I usłyszeć co mieli do powiedzenia w tym pięknym języku Goethego. Oj nie do końca pewnie brzmiało to literacko cenzuralnie. Misiek Knut to idol, a nasi kibice dobrali mu się bezczelnie do futra.
Szymon Majewski też przesyła złowieszczy komunikat: Polska:Niemcy, wynik 1410:1
Ciekawe czy naszym uda się założyć te biało- czerwone husarskie skrzydła koniom na Bramie Brandenburskiej. Plotka po Internecie krąży ;)


ty to taka elokwentna, oczytana dziewczyna??? jestes
czy Ty masz jakieś wąt do tego, czy ja jestem dziewczyna??? A w stu procentach, zapewniam.
A to ci numer dopiero!