Podczas długiego weekendu wybrałam się do kina na szumnie zwany hitem film "Lejdis".
Oferta rozrywkowa w mieście Szczecinie była na poziomie niemal zerowym, więc poszłam.
Wizyta w kinie skłoniła mnie do przemysleń na temat: czy aby na pewno jestem normalna i nadaję się do zycia w społeczeństwie.
Otóż społeczeństwo w kinie co chwila wybuchało śmiechem, podczas gdy ja ziewałam z nudów, a pod koniec zerkałam na zegarek, żeby sprawdzić czy długo jeszcze się będę męczyć.
Naprawdę film mi się nie podobał. Główne bohaterki chyba miały być współczesnymi i niezaleznymi kobietami na luzie, ale jakoś mnie nie przekonały. Aktorki przeklinały mało przekonująco, a reżyserowi zabrakło pomysłu ( może umiejętności?) jak poprowadzić narrację, żeby widzowie zorientowali się, że minęło właśnie kilka miesięcy. W związku z tym wcisnął Czarusia Pazurę, który po prostu informował o tym z offu.
Nie dość, że mam poczucie , że wyrzuciłam pieniądze w błoto płacąc za bilet do kina, to jeszcze martwię się, że nie jestem normalna, bo nie smieszy mnie to, co śmieszy społeczeństwo.
O "Lejdis"
Małgorzata Klim...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1467
- Wpisów na blogu: 344
- Komentarzy: 3968
- Miejsc na mapie: 307


w taką piękna pogodę to trzeba do natury wyjść, do natury!!! :)
Moim zdaniem wszystko z toba w porządku, niestety kina zazwyczaj fundują nam mało ambitne produkcje, z których wniosek bywa tylko jeden, lepiej zostać w domu
dlatego warto chodzic do parku a nie do kina
niedługo wchodzi nowy Batman i Indiana Jones, to sobie będzie można odbić straty moralne. A co do przekleństw, to na czym polega róznica między przeklinaniem przekonywującym a nieprzekonywującym?
To wielka kicha.