Z uwagi na to, że po wielu latach na temat budowy Teatru Letniego w Szczecinie podaje się trochę rzeczy nieprawdziwych, postanowiłem zabrać głos w tej sprawie.
W latach 70 tych grono szczecińskich społeczników wizjonerów widziało potrzebę, stworzenia coś na kształt chorzowskiego, Szczecińskiego Parku Kultury i Wypoczynku.
Dla realizacji tych śmiałych zamierzeń powołany został Społeczny Komitet Budowy Parku Kultury i Wypoczynku w Szczecinie.
Miałem honor kierować pracami tegoż komitetu od jego powstania, aż do rozwiązania na początku 1981 r.
W składzie Komitetu byli szefowie lub pełnomocni przedstawiciele wszystkich liczących się zakładów pracy, organizacji społecznych i wojska.
Wszystkie funkcje w komitecie były pełnione społecznie, a na koncie, na początek nie posiadaliśmy żadnych środków. Wpływały one tylko jako datki od zakładów i organizacji społecznych.
Obiekty rozrywkowo-wypoczynkowe lokalizowane głownie w obrębie Lasku Arkońskiego miały powstawać etapami.
Pierwszym zadaniem jakie sobie postawiliśmy była właśnie budowa Teatru Letniego. Inwestorem był Społeczny Komitet Budowy Parku Kultury i Wypoczynku w Szczecinie, a generalnym wykonawcą Przedsiębiorstwo Eksploatacji Urządzeń Komunalnych w Szczecinie. Nie była to modernizacja starego teatru, ale na jego miejscu budowa zupełnie nowego.
Projekt architektoniczny wykonał sławny w Szczecinie architekt Zbigniew Abrachamowicz, który również już trakcie budowy społecznie sprawował nadzór autorski.
Kierownikiem Budowy był niezmordowany doświadczony budowlaniec Kazimierz Szulc.
Szefem sztabu tego niezwykle trudnego przedsięwzięcia był zawsze tryskający energią i humorem Jerzy Gancarczyk.
To właśnie na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za organizację wykonawstwa i zabezpieczenie materiałowe.
Mając ograniczone środki finansowe lub ich okresowo wcale nie posiadając, załatwialiśmy materiały i fachowców na zasadzie prośby „co łaska”.
Najwięcej problemów było z wylewaniem potężnego łuku wzorowanego na filadelfijskim.
Projekt ten budził trochę kontrowersji, a jego realizacja w okresie wielkich niedoborów cementu do łatwych nie należała.
Tym bardziej, że należało użyć betonu o najwyższej wytrzymałości. Na szczęście Pomorskie Przedsiębiorstwo Budowy Elektrowni i Przemysłu z takiego właśnie betonu wylewało potężne fundamenty pod turbiny Elektrowni Dolna Odra.
Pamiętam, że ówczesny Premier Piotr Jaroszewicz polecił wyjaśnić skąd wzięliśmy tyle cementu na budowę jak określił „bizantyjskiego łuku”. Sprawę wyjaśniono, ale nikomu włos z głowy nie spadł.
Jak pamiętam, przy budowie na co dzień pracowali głównie fachowcy oddelegowani z zakładów pracy, junacy OHP i wojsko.
Nie polega na prawdzie informacja na stronie ZUK Szczecin http://www.zuk.szczecin.pl/aktualnosci/pokaz/5.dhtml,o zatrudnianiu setek więźniów, jeśli dobrze pamiętam to mogli Oni w nie wielkich grupkach pracować w ramach zaangażowanych przy budowie firm.
Do upiększenia Tetru przyczynili się również swoją twórczością szczecińscy artyści: Ryszard Chahulski i Stanisław Biżek- rzeźby oraz Piotr Wieczorek - mozaiki.
W drugim etapie nad sceną i częścią widowni projektowano budowę stałego zadaszenia, jednak ze względu na skomplikowaną technologię i wysokie koszty odstąpiono od tego zamiaru.
Wszystkich budowniczych uhonorowano umieszczeniem na tablicy pamiątkowej wmurowanej na koronie widowni.
W 1976 roku na zakończenie budowy uroczysty koncert dla wykonawców i mieszkańców Szczecina dał Państwowy Zespół Pieśni Tańca Mazowsze.
Pod patronatem Społecznego Komitetu równolegle z budową Teatru druga grupa zapalonych miłośników narciarstwa, pod wodzą Dr. Zbigniewa Zdanowicza również czynem społecznym wybudowała wyciąg narciarski na Szczecińskiej Gubałówce.
Oddano go do użytku 19.12.1979 r.
Dla dalszej realizacji idei Parku Kultury i Wypoczynku w Szczecinie, już w oparciu o nową Uchwałę Rady Ministrów ówczesny Prezydent Miasta Jan Stopyra decyzją z dnia 13 lipca 1980 r prawnie usankcjonował istnienie Społecznego Komitetu.
Jesienią powiały jednak inne wiatry historii i dla tego typu inicjatyw już nie było społecznego klimatu.
Co prawda z inicjatywy ówczesnego Przewodniczącego WRN Jana Dziedzica próbowano wzniecić ideę budowy Hali Widowiskowo Sportowej, ale na idei się wówczas skończyło.
Tyle o historii, a teraz słów parę o współczesności.
Po modernizacji Tatr Letni wyraźnie nam wypiękniał.
Widownia otrzymała nowe siedziska, zmodernizowana scena prezentuje się okazale, zaplecze dla artystów odpowiada dzisiejszym standardom.
No i zadaszenie nad sceną i częścią widowni ma oryginalną i trwałą konstrukcje.
Nie podoba mi się natomiast likwidacja kaskad wodnych i zamienienie ich w kwietniki.
Okalające teatr podświetlane kolorowo kaskady wodne były by wielką ozdoba tego obiektu.
Może warto do tego wrócić?.
Natomiast wstyd przynosi zdewastowany pomnik przedstawiający fortepian.
W naszym zamyśle był to znak pamięci dla twórczości Chopina, co z tego zostało oceńcie państwo sami.
Bogusław FIKIEL
Jak budowano Teatr Letni w Szczecinie
busiekptok
23 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 55
- Wpisów na blogu: 944
- Komentarzy: 1121
- Miejsc na mapie: 567


Mi się Teatr Letni bardzo podoba,ma swój klimacik.
był kiedyś miejscem, gdzie odbywały się zawody we wspinaczce. Niestety z niewiadomego mi powodu zostały zakazane. Rzecz była fajna także dla przypadkowego widza. Nie wiem ile metrów ma ten łuk, ale chyba sporo. Nie przypominam sobie jednak, żeby ktoś spadł. bielik, wiesz dlaczego nie można już sie wspinać po łuku?
i w ten sposob powstal ten ciekawy obiekt...
Ciekawy wpis, z chęcią przeczytałam jak powstał Teatr Letni :)
Tak do prawdy to nie wiem.
Nie mam kontaktu z obecnym zarządcą Teatru Letniego.
Ale to mi się dokładnie wpisuje z filozofię włodarzy naszego miasta, którym najłatwiej przychodzi nakazywać i zakazywać.
Oj niema szczęścia nasz kochany szczecin do prawdziwego gospodarza.
Ja pamiętam ostatniego w osobie Jana Stopyry.