Przeglądając niezliczone ilości fotografii na portalach internetowych, natknąłem się na bardzo interesującą postać. Jest nią fotograf Henrie Cartier-Bresson...
Przepiękne, urzekające prostotą fotografie. Jednocześnie bardzo działające na wyobraźnie i potrafiące chwycić za serce...
Jednocześnie pragnę poinformować, że Cartier-Bresson jest jednym z nielicznych fotografów, którego fotografie zasiliły pokaźne zbiory Paryskiego Luwru...
- Nie znoszę aranżowania wydarzeń. Nie znoszę reżyserowania. To okropne... Nie wolno fałszować rzeczywistości. Kocham prawdę i tylko prawdę pokazuję... - powiedział kiedyś Bresson.
Jego paryskie zdjęcia taką prawdę pokazują. Nie są pocztówkowymi ujęciami ulic i zabytków Paryża, są obiektywne i różnorodne. Mimo to stały się najpopularniejszymi wizytówkami miasta. Reprodukowane w formie pocztówek, plakatów i kalendarzy cieszą się w paryskich sklepach z pamiątkami ogromną popularnością.
Nawet pojedyncze postaci ujęte są w dynamicznych pozach. Oko widza biegnie, wyłapując kontrasty kształtów i odcieni. Zwracamy uwagę na małą, czarną postać człowieka pośród skośnych rzędów drzew, przeciwne kierunki ruchu, regularność monumentalnej architektury i palące się śmieci, równoległe schody i rozbieganych ludzi. Nawet gdy w pejzażu nie dostrzegamy człowieka, to on jest. Przeskakuje właśnie kałużę, maszeruje na skróty, na skos przebiega kadr.
Dużo w zdjęciach Bressona lekkości i humoru: jest w nich beztroska dzieci podczas klasowej wycieczki, ciekawość mężczyzn w melonikach przystających na chodniku, by wychylić się i spojrzeć w dół, pod most, całujące się na ławkach pary.
Dla mnie jednym z najlepszych zdjęć Cartier-Bressona jest fotografia słynnego rzeźbiarza Alberta Giacomettiego...Nie jest to typowo portretowe ujęcie. Widzimy po prostu biegnącego przez ulicę człowieka, który chroniąc się przed ulewnym deszczem, narzucił na głowę prochowiec. Jego rysy wydają się znajome, ale gdyby nie podpis pod zdjęciem, być może nie domyślilibyśmy się, że jest to właśnie Giacometti. Dla mnie właśnie w tej fotografii zawiera się pełnia geniuszu Henri Cartier-Bressona.
I tym oto sposobem dobrnąłem do sedna sprawy...
Drodzy Uczestnicy konkursu MM.Fotografujemy...jeśli chcecie zaistnieć w tym konkursie to starajcie się cokolwiek zauważyć, zrobić interesującą fotografię...
Ot tak...pstryknąć potrafi każdy... ale w tym konkursie fotografii potrafiących zatrzymać się przy nich przez chwilę prawie wogóle nie ma...
Zachęcam do przejrzenia tych kilku zdjęć Cartier-Bressona zanim naciśniecie spust migawki...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników MM...
Soho
Apel do uczestników MM.Fotografujemy...
soho
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 18
- Komentarzy: 20
- Miejsc na mapie: 0


Wygrałeś wstawiając te zdjęcia, uwielbiam Twórczość Henriego Cartier-Bressona.
Masz rację pisząc te słowa "jeśli chcecie zaistnieć w tym konkursie to starajcie się cokolwiek zauważyć, zrobić interesującą fotografię... Ot tak...pstryknąć potrafi każdy... ale w tym konkursie fotografii potrafiących zatrzymać się przy nich przez chwilę prawie wogóle nie ma... "
W pełni Ciebie popieram w tym co napisałeś.
Pozdrawiam serdecznie Mariusz