W miniony weekend kibice piłki nożnej w Szczecinie przeżyli dwa wydarzenia - spadek z ligi i ...awans.
Ten pierwszy zanotował klub, który zwie się Pogoń, choć tak naprawdę jest Piotrcovią. Jej upadek nikogo nie boli. Klub bez kibiców, spotkania bez opraw. Cisza, spokój i naturalny zgon sztucznego tworu, który przyleciał w 2003 roku robić w Szczecinie "biznesy i wielką piłkę"(sic!)
Z drugiej strony mamy awans zespołu, który od początku jedzie na ambicji i przywiązaniu do barw, herbu i miasta. Pogoń (Nowa), która mimo ataków wypłoszonych dziennikarzy przetrwała i wczoraj zanotowała pierwszy w historii klubu awans. Promocja na kolejny szczebel rozgrywek jest pierwszym krokiem do powrotu szczecińskiej Pogoni, tam gdzie jej prawdziwe miejsce. Wczoraj jeszcze bez sztucznej pompy, po prostu naturalnie wszyscy przyjęliśmy fakt, że żegnamy się z B-klasą. Cel, który sobie założyliśmy został zrealizowany. Na zabawę i fetę przyjdzie czas 3 czerwca :D
W prasie tymczasem "jadą z Ptakiem" po całości.
"Rzeczpospolita": POGOŃ SZCZECIN -CRACOVIA 0:2 (0:0) 90 MINUT NIESZCZĘŚCIA
"(...)Druga połowa to dalszy ciąg nieszczęść Pogoni - piłka trafiła przypadkowo w głowę Tomasza Moskały i Cracovia prowadziła 1:0. Zawodnicy Pogoni znów mieli pretensje do Podgórskiego, bo ich zdaniem strzelec stał na spalonym. Potem gospodarze stracili drugiego gola i spadają z ligi. Zasłużenie, bo to, co Antoni Ptak i jego syn zrobili z klubem, to futbolowa hucpa, a nie poważne przedsięwzięcie."
KOMENTARZ Stefan Szczepłek
Prawa buszu
Do porażek Pogoni już się przyzwyczailiśmy. W sobotę przegrała kolejny raz, co przesądziło o jej spadku z I ligi.
Klubu szkoda, brazylijskich piłkarzy też, bo to nie ich wina, że nie potrafią grać. Bogusław Baniak, który pochopnie podjął się roli trenera i nie pozostaje mu nic innego, jak robienie sobie żartów, ma powody do nich po każdej kolejce. W sobotę powiedział: "Kiedy traciliśmy bramkę, Diego - najwyższy na boisku, przy stałym fragmencie gry, zamiast być na polu karnym, stał przy linii i pił wodę. Takie rzeczy to on może robić sobie u siebie w buszu, a nie w Polsce na boisku".
Jest w tych słowach wyraźna sugestia, że Antoni Ptak z synem nie dokładają starań w poszukiwaniach zawodników do Pogoni. Można rzeczywiście odnieść wrażenie, że biorą takich, jakich właśnie spotkali na postojach podczas podróży przez bezdroża Brazylii, a znajomość futbolu przez Ptaków upewnia ich w przekonaniu, że znaleźli nowego Ronaldinho z Ronaldo razem wziętych. I tak od kilku lat, czego efekty widać. Wiemy już, że z ligi spadną cztery drużyny - Arka i Łęczna za korupcję, Pogoń i ktoś z dwójki Wisła Płock, Górnik Zabrze - za słabą grę. Wtorkowy mecz tych drużyn w Zabrzu może zadecydować. Przegrały zespoły zajmujące trzy pierwsze miejsca - Bełchatów, Zagłębie i Legia. Na stadionie w Poznaniu padł rekord frekwencji - około 27 tys. kibiców. Tego wiosną nie było na żadnym stadionie i być nie mogło, bo żaden nie pomieści tylu widzów. Na mecz Arki w Gdyni przyszło 8 tys. ludzi, mimo że ich drużyna spada z ligi. Lider dał sobie wbić aż pięć bramek, Zagłębie nie wykorzystało słabości Bełchatowa, bo może i samo przeżywa ciężkie chwile. Łęczna, podobnie jak Arka, daje dowody hartu ducha i walczy do końca, mimo że w przypadku tych dwóch klubów koniec jest znany.
Porażkę Wisły 0:4 w Krakowie trudno wytłumaczyć wyłącznie wyjątkową skutecznością Groclinu. W Wiśle dzieje się tak samo źle, jak w Pogoni, tylko o kilka szczebli wyżej. Na dwie kolejki przed końcem więcej szans na mistrzostwo ma Bełchatów, ale gra z Wisłą u siebie i z Pogonią w Szczecinie. Zagłębie przyjmuje Widzew i jedzie do Warszawy. Wszystko wskazuje, że mistrza poznamy dopiero w ostatnich minutach ostatnich meczów. Wszystkie rozpoczną się w sobotę, 26 maja, o tej samej porze, więc w ruch pójdą telefony komórkowe.
Awans Pogoni, spadek Ptacovii
De Kuip
126 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 46
- Wpisów na blogu: 376
- Komentarzy: 608
- Miejsc na mapie: 37


cegiełkę pisząc na forum MM o Ptacovii, ale podkreślę raz jeszcze. Brazylijski Ptak do brzegu, dać pływakom pieniądze na ośrodek szkoleniowy i basen, wspierać Pogoń Nową. Drozd z Bartnikiem dogadali się w tej sprawie z ministrem Lipcem w Warszawie, do Szczecina z El-Metu na spotkanie z urzędnikami nikt nie przyjechał. Nie dość, że lipa na boisku, to jeszcze lekceważą partnerów.