*
Dodane 2010-06-30 15.42 , komentarzy 8

Szpital Wojskowy w Szczecinie. Pielęgniarki odeszły od łóżek

Od godz. 10 niektórzy pacjenci w Szpitalu Wojskowym pozostali bez opieki. Ponad połowa pracowników, którzy w tym dniu byli w pracy, przyłączyła się do protestu. Żądają wzrostu płac.

Na czas strajku nie zaplanowano zabiegów, a personel był gotów do udzielenia pomocy. Strajk zaczął się od przemówień i jednej dobrej wiadomości.

- Już pozytywną stroną naszego sporu zbiorowego i dzisiejszej akcji protestacyjnej jest to, że nasz szpital dostanie dofinansowanie od organu założycielskiego – mówiła podczas strajku Jadwiga Kotańska, przewodniczącą zakładowych związków zawodowych. – Organ zadeklarował wsparcie szpitala. Będzie to ok. 3 mln zł w tym roku i ok. 5 mln zł w roku następnym. Pieniądze przydadzą się przede wszystkim na wyposażenie gabinetów specjalistycznych, wymianę sprzętu. Być może zakupiony zostanie tomograf. Wyposażenie jest potrzebne, by spełniać świadczenia na poziomie wymagań unijnych. Niestety, jako szpital resortowy nie możemy korzystać z żadnych dotacji Unii Europejskiej, nie możemy korzystać też z dotacji Urzędu Marszałkowskiego.

Pracownicy szpitala przez cały czas trwania sporu zwracają uwagę przede wszystkim na swoje płace i konieczność podwyżek.

- My chcemy tu pracować, wielu z nas ma kilkudziesięcioletni staż, to miejsce jest jak dom, ale dwa lata bez podwyżek przy zwiększonej pracy to już pogwałcenie godności – dodała Kotańska. - Po likwidacji Szpitala Kolejowego dostajemy pacjentów z całego Szczecina, ale nie idą niestety za tym pieniądze.

Przemówienie przewodniczącej personel szpitala podsumował oklaskami, wszyscy ruszyli marszem wokół dziecińca, cały czas dyskutując o sytuacji w szpitalu.

- Pracuję jako położna od pięciu lat – mówi jedna z protestujących. – Bywa, że pod opieką mamy kilkunastu pacjentów. To bardzo ciężka praca, a zarobki wynoszą w zależności od stażu około 1800 zł. To zdecydowanie za mało.

- Mimo że komendant był obecny w szpitalu, nie poczuł się na tyle gospodarzem i nie wyszedł do nas – zauważa Jadwiga Kotańska. - Zanieśliśmy do jego sekretariatu petycję z podpisami, w której sprzeciwiamy się, by w sytuacji wzrostu kontraktu szpitala o 40 proc. nie przeznaczono nic na wynagrodzenia z dodatkowej kwoty.

Jeśli pracodawca nie będzie reagował na protesty, pracownicy nie wykluczają, że wielu z nich może odejść z pracy.

Kilka miesięcy temu płk Dariusz Ksiądz, komendant szpitala, podał się do dymisji. Na czas rozmów prowadzonych z wysłannikiem z Ministerstwa Obrony Narodowej zapowiedź strajku zawieszono. Ze strony resortu nie padła jednak żadna propozycja podwyżki i protest okazał się nieunikniony.

Komendant szpitala twierdzi, że spełnienie żądań protestujących może spowodować utratę płynności finansowej placówki.

X

Miejsce
w rankingu
Anna Folkman

anna.folkman@mediaregionalne.pl

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

Zs Zs
To przykre 2010-06-30 18.30

Pielęgniarki pracują równie ciężko jak lekarze, a jednak ich pensje są zdecydowanie mniejsze.
Ktoś może powiedzieć, że edukacja lekarza jest długa i trudna, jednak jakoś nie wyobrażamy sobie szpitali bez pielęgniarek...

wz Gość
~wz
przykre 2010-06-30 19.21

nieprawda jest że pacjenci zostali bez opieki ,na hematologi była oddzialowa i jeszcze jedna pielęgniarka oraz lekarze ,nikt z nas nie odczuł braku opieki ,chociaz widzielismy że pielegniarki uwijały sie jak w ukropie ....my solidaryzujemy sie z personelem

wichura Gość
~wichura
przykro 2010-06-30 21.35

smutno jest ze pielęgniarki nadal nie są doceniane tak samo jak lekarze kończą ciężkie studia dokształcają się a jednak wciąż brakuje pieniędzy na ten personel a kim byłby lekarz bez pielęgniarki pacjenci zazwyczaj zadają pytania właśnie im bo lekarz wiele razy jest dla chorego niedostępny

pacjent Gość
~pacjent
Biedne pielęgniarki 2010-06-30 22.16

Gdyby nie salowe to by zginęły. Pamiętajcie szpital to wszyscy pracownicy to administracja, dział gospodarczy, salowe, pielęgniarki, lekarze i dyrektorzy a w tym przypadku także komendant. Wszyscy tworzą szpital i bez jednego z ogniw - szpital staje bez względu na to czy to będzie lekarz, pielęgniarka, salowa, ogrodnik, itd. itd.

Ale w tym kraju się właśnie o tym zapomina - firmę tworzą WSZYSCY pracownicy.

Co to za załoga która walczy tylko o swój kawałek tego miejsca pracy? Zawalczcie wspólnie. Ale po co?

pacjent Gość
~pacjent
cd 2010-07-01 09.37

oczywisce wszyscy pracuja w jednym zakładzie z tym ze panie salaowe sa odrebna firma nie podlegaja pod komendanta a tak to wszyscy strajkowali rehabilitanci technicy itd. tylko ze o tym sie nie pisze najlepiej wieszac psy na pielegniarkach a poza tym lekarze maja swoije prywatne praktyki i zarabiaja duzo wiecej niz pielegniarka

j Gość
~j
pielegniarki 2011-01-13 16.20

nikt nie bronił żadnej pielęgniarce zostac lekarzem

MALGOSIA Gość
~MALGOSIA
DO "PIELEGNIARKI" 2011-02-17 21.25

A MOZE KTOS MA POWOLANIE DO BYCIA PIELEGNIARKA I NIE LUBI SIEDZIEC ZA ZAMKNIETYMI DRZWIAMI Z MINIMALNYM KONTAKTEM Z PACJENTEM,JAK LEKARZ?
JESTEM PIELEGNIARKA I UWIELBIAM KONTAKT Z LUDZIMI.WIDZE NATOMIAST TEN "KONTAKT"I "POWOLANIE "U LEKARZY,KTORZY PRZELOTEM ODBURKNA CZASEM PACJENTOWI:"SPIESZE SIE,NIE TERAZ..."-BO LECI NA PRYWATNY GABINET.

i tyle Gość
~i tyle
Zabrac lekarzom, dodac piekęgniarkom 2011-02-17 21.47

bo lekarz po to pracuje w szpitalu, aby nagonić sobie pacjentów do prywatnego gabinetu.

Dodaj swój komentarz: