| Zobacz: Szczecin pod wodą. Raport na bieżąco |
- Wszystko co można było zabezpieczyliśmy, przenieśliśmy na wyższe piętra – mówi przerażona pani Maria. – Resztę zabierzemy ze sobą, jesteśmy przygotowani do ewakuacji. Całą noc pracowali strażacy i strażnicy miejscy. Zięć i wnuk pracują przy napełnianiu worków. Tak źle nie było nawet podczas powodzi tysiąclecia w 1997 roku.Wtedy woda była spokojna, teraz cały czas się podnosi.
Mieszkańcy sami wznoszą wały z worków z piaskiem, tak jest przy Kanale Rybnym i w rejonie przepompowni.
- Pomagają nam tylko strażnicy, niech pan zobaczy – mówi mężczyzna. – Jesteśmy sami, a jest groźnie.



cały czas pada... To nie pomaga. Wyobrażam sobie jak ludzie się boją...
Anna ma rację. Właśnie najgorsze jest to, że wciąż nie ma widoków na poprawę pogody i całej sytuacji w regionie. Wiecie co przychodzi mi do głowy? Te wszystkie filmy katastroficzne, w których przedstawione są pogodowe kataklizmy. Jak widać wcale to nie jest takie nierealne.
niewiele potrzeba do tragedii
najważniejsze pytanie" kiedy wiatr zmieni kierunek???