*
Dodane 2008-12-27 14.50 , komentarzy 1

Charytatywny koncert dla Daniela

Fajnie by było pobawić się na koncercie - mówi Daniel Walczuk, dla którego już dzisiaj w klubie City Hall zagrają najlepsi didżeje.

Trzy lata temu Daniel był zdrowym dwudziestojednolatkiem. Uczył się w technikum samochodowym, mieszkał na Zakolu. Jego największą pasją była muzyka hip-hop. Sam pisał teksty i nagrywał. W swoim środowisku był znany jako DeWu. Wszystko zmieniło się latem 2005 roku. Pojechał z rodziną nad jezioro. Biegnąc do wody przewrócił się i uderzył brodą w kawałek drewna.

- Poczułem bezwład w nogach i rękach - wspomina chłopak. - Zacząłem się topić. Gdyby nie mama pewnie nie dałbym sobie rady.

Od tego czasu Daniel jest sparaliżowany. Musiał nauczyć się żyć od nowa - na wózku. Ale po kilku miesiącach wszystko zaczęło się bardziej komplikować. Pogorszyły się wyniki, pojawiły się rany, które nie chcą się goić. Od kwietnia ubiegłego roku chłopak przebywa w szpitalu. W maju lekarze musieli ampitować mu nogę.

Mimo dramatycznej sytuacji chłopak nie odpuszcza. W szpitalu ma laptopa, dzięki któremu może być na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie jego ukochanej muzyki.

- Mogę tu słuchać muzyki, piszę teksty, teraz już bardziej życiowe - mówi. - Kiedy wyjdę ze szpitala mam nadzieję, że uda się coś nagrać.

Obecnie Daniel najbardziej chciałby pojawić się na koncercie, który organizują dla niego koledzy. Zebrane na nim pieniądze pozwolą na dalsze leczenie chłopaka i rehabilitację.

- To wspaniały pomysł, jestem wdzięczna, że ktoś myśli o Danielu - mówi mama, Halina Walczuk. - Szczególnie, że wielu osobom hip hopowcy kojarzą się z chuliganami. A tymczasem ci chłopcy nie tylko coś potrafią ale chcą jeszcze pomagać innym.

Tegoroczny koncert jest już drugim, z którego dochód zostanie przekazany na pomoc Danielowi.

X

Miejsce
w rankingu
Andrzej Kus

brak opisu

Komentarze

ela ela
hm 2008-12-27 14.57

:( smutno jak takie wieści czytam.

Dodaj swój komentarz: