*
Chcę pokazać nieprawidłowości w kościele Dodane 2008-04-24 20.00 , komentarzy 25

Księża, którzy zrzucili sutanny

We wrześniu ksiądz Piotr Dzedzej z Dąbia wydał książkę „Porzucone sutanny. Opowieści byłych księży”. Znalazły się w niej wywiady z byłymi kapłanami.

Zrzucenie sutanny


- Co skłoniło księdza do napisania tej książki?
- Fakt, iż w ogóle nie mówi się na temat tych księży, którzy podjęli decyzję o zakończeniu posługi. Temat jest odstawiony na bok. Jest powodem domysłów, plotek, wytykania ich palcami. Mówi się o nich, że skoro odeszli, to na pewno są bardzo złymi ludźmi. Mówi się tak nie znając przyczyn ich decyzji.

- To jedyny powód napisania książki?
- Nie. Mój kolega został tak zwanym „eksem”, odstawił sutannę. Nikt by nie powiedział, że stać go na taki krok. Jak już to zrobił, zaczęto przypisywać mu różne rzeczy, o których wcześniej nawet nie wspominano. Chciano go najwyraźniej zniszczyć jako człowieka. Zaintrygowało mnie to. Jeden z moich rozmówców stwierdził, że jak wyskoczy się ze stada, zostaje się „czarną owcą”.

- W książce opublikowanych zostało 26 wywiadów.
- W sumie była ich setka. Wiele osób, z którymi rozmawiałem znałem. Łatwo było do nich dotrzeć. Wśród tych 26 osób siedmiu jest z diecezji szczecińsko-kamieńskiej.

- Ciężko było ich przekonać do rozmowy?
- Rozmawiali bardzo niechętnie. Uciekali przede mną, trzaskali przed nosem drzwiami, umawiali się na inny termin i znikali. Zdarzało się, że prosili również by wcześniej zadzwonić. W momencie, gdy to robiłem słyszałem „wiązkę” w stylu: „proszę się odczepić, to jest moje życie, proszę dać mi spokój”. U tych, z którymi rozmawiałem zauważyłem sporo żalu. Czują się pokrzywdzeni, że wszyscy patrzą na nich w zły sposób. Cieszyli się, że ktoś z nimi wreszcie na ten temat rozmawia.

- Jak przebiegało ich pożegnanie z kapłaństwem?
- Były dwa sposoby. Jedni informowali o tym swoich przełożonych, inni zwyczajnie uciekali. Ci pierwsi traktowani byli przez przełożonych dobrze. Próbowali z nimi rozmawiać, poznać powody ich decyzji, przekonać by zostali, czy dawali urlopy. Gorzej mieli „uciekinierzy”.

- Kim obecnie są ludzie, którzy rzucili sutannę?
- Ich losy potoczyły się bardzo różnie. Jeden z nich jest burmistrzem, wielu wstąpiło do służb mundurowych, kilku pracuje w szkołach. Rozmawiałem również z księdzem, który po odejściu został bezdomnym. Ostatecznie trafił pod szczecińskie sanktuarium, gdzie zmarł. Dlaczego potoczyły się tak jego losy? Przyczyn było wiele, między innymi różne nałogi.

- Jakie powody najczęściej nimi kierowały? Większość ludzi domyśla się, że jest to chęć założenia rodziny.
- To błędne myślenie. Założenie rodziny jest tylko tego następstwem. Powody, dla których rzucili sutannę były różne. Miały jednak wspólny mianownik: brak realizacji powołania w powołaniu. W powołaniu głównym były jeszcze drobniejsze, które chcieli realizować. Nie mogli tego zrobić, zaczynali się buntować. Nie byli zrozumiani przez przełożonych i dlatego podejmowali takie decyzje. Jeden z rozmówców przyznał szczerze, że jakby został zapiłby się na śmierć.

- Jak obecnie żyją? Radzą sobie?
- Materialnie wiedzie im się bardzo słabo. Mając już porównanie mówią, że jak byli księżmi nie zastanawiali się nad tym ile kosztuje chleb, czy inne jedzenie. Są żonaci, założyli rodziny i muszą na nie pracować. Są oczywiście wyjątki. Niektórzy z nich mają dobre stanowisko. Zdarza się, że ktoś ma własną firmę lub wybudował dom.

- A jak naprawdę jest z polskimi księżmi? Mówi się o tym, że jest to jedna z najbogatszych grup społecznych.
- Nie można mówić, że to nieprawda. Jednego nie stać, by zapłacić za prąd, drugi nie wie natomiast, co robić z pieniędzmi. Wszystko zależy od człowieka. Jest, jak we Francji przed rewolucją. Wśród duchowieństwa byli ci, którzy korzystali z przywilejów i różnych składek. Byli również tacy, którzy stali z robotnikami po drugiej stronie barykady.

- Po opublikowaniu wywiadu miał ksiądz problemy?
- Nie bezpośrednio. Zastanawiano się za moimi plecami, co się ze mną stanie, jakie poniosę konsekwencje. Na linii podwładny-przełożony pretensji żadnych nie doświadczyłem.

- Dwaj księdza bracia zostali jednak wykluczeni z seminarium.
- Było to przed wydaniem książki. Zostali wykluczeni, ale nigdy nie dowiedzieliśmy się za co. Znowu za plecami słyszałem, że „Porzucone sutanny. Opowieści byłych księży” to jest zemsta za to, co zrobili im w seminarium. Pochodzę z małej miejscowości. Bracia już tam nie mieszkają. Najwięcej „oberwali” rodzice, którzy musieli się tłumaczyć z tego, co się stało i wytykani byli palcami. Teraz wszystko się uspokoiło. Jeden z braci został policjantem i założył rodzinę. Drugi natomiast pracuje w Norwegii.

- A ksiądz nie obawiał się o swoją przyszłość?
- Nie. Książka ukazała się we wrześniu. Głośno się o niej zrobiło w styczniu. Księża dzwonili do mnie i radzili, bym dał sobie spokój. W kościele jest mnóstwo bałaganu. Ktoś ten bałagan musi posprzątać. Nawet nasz papież, Jan Paweł II wypowiadał się w książce o biskupstwie, że przełożony nie może zapominać o osobie, która zrezygnowała z posługi. Powinien się o nią troszczyć. Tak niestety nie jest


Ksiądz Piotr Dzedzej

Urodził się w Mieszkowicach. Od 14 lat jest księdzem. Przez ten czas służył w pięciu parafiach. Obecnie jest wikarym w parafii rzymskokatolickiej p.w. Najświętszej Marii Panny w Dąbiu.

We wrześniu 2007 roku wydał książkę „Porzucone sutanny. Opowieści byłych księży”. Opublikował w niej 26 wywiadów z ludźmi, którzy postanowili, że nie chcą dłużej pełnić posługi kapłaństwa i zmienili swoje życie.

X

Miejsce
w rankingu
Andrzej Kus

brak opisu

Komentarze

pucha pucha
NIestety 2008-04-24 21.18

księżą tylko pieniążki. Mimo, że noszą sutanny żyją tak samo jak my wszyscy. Jak jednak już zrezygnują z bycia księdzem, wtedy wyklęci... a ja takich najbardziej szanuję. Szkoda, że mądrzeją tak późno:( A biskupi? Zwykli politycy. Ksiądz Piotr bardzo odważnie się wypowiada. Oby tylko nie mścili się na nim za te słowa...

robotnick robotnick
dla mnie ksiądz 2008-04-24 21.44

to dziwna fucha.....powołanie.........nie neguję tego, ale trudno coś powiedzieć, bo nie czułem tego nigdy. Ale Bóg jedno a funkcjonowanie w tym watykańskim kombinacie, dogmatach, zakazach nakazach, to średnio fajne

bolus bolus
Brawo! 2008-04-24 22.02

Mieli wiecej odwagi niż ci co zostali i improwizują...a Góra patrzy!

jedrek12345 jedrek12345
mm 2008-04-24 22.11

Trudny wybór.....

Tomek Kuczyński Tomek Kuczyński
No właśnie. 2008-04-24 22.37

Wielu nie wytrzymuje tej skostniałej instytucji. Vide bardzo ciekawi byli księża, np. Obirek (polecam wywiad rzekę z nim "Przed Bogiem"), Bartoś, Węcławski i inni. Choć oczywiście są i tacy, którzy się odnajdują i są cudownymi ludźmi. Wywiad ciekawy :).

Zózia_samo_zuo Zózia_samo_zuo
Hmmm 2008-04-24 23.57

Przysięgają służyć, a później co ?
Mięczaki normalne, a może celibatu nie umieją wytrzymać ? :P

Black Tulip Black Tulip
Te kriszna :P 2008-04-25 08.42

Ksiądz też człowiek. A Tobie zawsze udaje się wytrwać w swoich postanowieniach np. noworocznych? :p

Marek Łagocki Marek Łagocki
PO CO SIĘ ZA TO BRALI 2008-04-25 09.50

JAK NIE POTRAFIĄ PRZESTRZEGAĆ ZASAD

Anna Folkman Anna Folkman
potrafię to zrozumieć 2008-04-25 11.15

sama o mało nie zostałam siostrą zakonną, rozpoznać w sobie powołanie nie jest łatwo, w pewnym momencie widzisz, że nie jesteś aż tak silny i się poddajesz

kamrem kamrem
. 2008-04-25 12.29

Postępili uczciwie, ze zrezygnowali, a nie trwają dalej oszukując siebie i innych.

Zózia_samo_zuo Zózia_samo_zuo
Black 2008-04-25 14.13

Nie, dlatego nic nie postanawiam :P

mostek1 mostek1
bardzo dobry reportaż. 2009-01-09 23.19

.

kapitan nemo Gość
~kapitan nemo
czy ktoś zna 2010-10-05 16.16

Czy ktoś zna nazwisko tego Irka, co zmarł pod sanktuarium? Mam wrażenie, że kiedyś z nim pracowałem.

sylwia Gość
~sylwia
kobieta kochająca księdza 2011-01-26 17.27

wspaniale że potrafią zrezygnowac dla kobiet dla siebie podziwiam

nieznany Gość
~nieznany
trudny wybór 2011-09-09 10.55

ja jestem w stanie każdego człowieka zrozumiec i każdego z osobna szanuje dzieki jednej osobie poznalam co tak naprawde czuja i mysla ksieza nawet nie wiecie jacy to samotni ludzie nie sa doskonali mimo powolania ale trzeba zrozumiec i uszanowac taki wybor.

widzący z Lublina i nie KULwiak Gość
~widzący z Lublina i nie KULwiak
Dezerterzy 2011-10-07 09.52

Każdy kto decyduje się zostać księdzem , lub zakonnicą i potem rezygnuje jest dezerterem.Na duszy powstaje pieczęć od Boga.Są przywileje tego stanu , ale i obowiązki.Część przywillei widocznych będzie dopiero w Niebie,ale malutczy chcieli by już i świat kusi atrakcjami.To tak jak kapitan na okręcie i dowódca na froncie walki z szatanem.Tu trzeba być twadrym charakterem.Cieniasy odpadają,czasem zakładają szatańskiego szmatławca-życie.Kto wytrwa ,odczuje większą Miłość Boga w Niebie-tylko czy chcesz się o tym przekonać ????

iiiid Gość
~iiiid
. 2011-10-07 23.12

Na łbie masz pieczęć, widzący.

diatryba diatryba
Życie. 2011-10-08 00.17

Łatwe tematy, to te, które dotyczą innych, a nie nas. Jak w piosence: Przeżyj to sam. A może zrozumiesz?

Sebastian Gość
~Sebastian
odwaga 2011-12-30 11.47

Czytajac tego wszystkieg musze powiedziec ze ciesze sie ze jeszcze sa tacy ludzie ktorzy nie chca robic czegos z przymusu. Kiedys czuli powolanie ktore napewno dawało im wiele radosci dzis juz powiedzmy ze go nie maja choc mysle ze kazdy ma jakies powolnie i zdecydowali sie odejsc. Nie powinnismy ich traktowac jak tredowatych ta sa ludzie ktorzy podjeli chyba najwazniejsza decyzje nie tylko dla siebie ale dla nas i dla kosciola i za to trzeba im pomagac i słuchac doswiadczen ktore napewo pomagaja

KASIA Gość
~KASIA
powołanie a życie w kościele 2012-01-03 20.07

Jestem wdzięczna ks.Piotrowi,za to że odważył się pokazac obiektywnie ten trudny temat.Prawda jest taka,że nam katolikom się wydaje,że księża mają nam niejako służyc,a nie zastanawiamy się nad tym jak my moglibyśmy im pomóc,niewielu zastanawia się tak naprawde nad rzeczywistą sytuacją kapłana np.w swojej parafi.Mi osobiście jest wstyd,bo jestem od trzech lat w kościele(po nawróceniu),należę do wspólnoty którą prowadzi ksiądz,ale gdy widzę jak bardzo On i wszyscy księża u nas są związani z tym światem i sprawami materialnymi,to nie potrafię podejsc i spróbowac o tym porozmawiac,tylko "chowam głowe w piasek" udając że nic nie widzę a oceniam ich w swoim sercu.To jest straszne,ale chyba wiekszośc z nas "cywili"nie ma na tyle odwagi żeby zrobic cokolwiek,co mogłoby pomóc naszym księżom i naszemu Kościołowi.Pozostaje modlitwa za tych którzy trwają i za tych którzy rady nie dali.

Danuta Gość
~Danuta
Powołania księży do Kapłaństwa 2012-03-15 10.39

Dlaczego podjęto taki temat?
Najpierw trzeba spojrzeć krytycznie na swoją osobę a później osądzać innych.
Najłatwiej jest osądzać innych, ale spójrz - co Ty sobą reprezentujesz i wtedy zabierz głos.
Czasami aż płakać mi się chce z bezsilności, że takie durnoty ludzie wypisują w internecie. Takie straszne pomówienia, poniżenia drugiego człowieka.

Marcin Gość
~Marcin
Szukam byłego księdza 2012-05-29 16.40

Witam,
jestem dziennikarzem i chciałbym nawiązać kontakt z byłym księdzem. Porozmawiać o powodach porzucenia stanu kapłańskiego oraz o problemach Kościoła Katolickiego w Polsce. Zachęcam do krótkiej, niezobowiązującej rozmowy: jakobczyk@onet.eu

Daniel Gość
~Daniel
Teraz wreszcie czuję że żyję :-) 2012-09-26 01.51

Byłem księdzem 6 lat, od ponad roku już w cywilu. Bardzo chętnie pomogę tak zwanym eksom, gdyż teraz czuję się bardzo dobrze i wiem jedno, że już nigdy tam nie wrócę. Nie wiem czy gdzie indziej można przeżyć podobną traumę. Życzę tzw. eksom żeby się wam udało. Można odejść jako normalny facet bezdzietny, bez kochanki, nie homoseksualista i chcieć realizować się inaczej. Ja staram się i zabiegam o to każdego dnia. Powodzenia.

Man Gość
~Man
Do Daniela 2013-02-07 11.00

Weź chłopie nie uprawiaj spamu. Ja znam takich którzy rzucili sutanny i nie życzę nikomu przeżywać tego rozdarcia. Byleś księdzem chyba tylko w swojej wyobraźni.

Była księdza Gość
~Była księdza
Do Dezerterów 2013-05-28 20.48

Trzeba mieć charakter tak ? teraz rozumiem ! charakter do tego żeby wykorzystać do cna i z uczuć i z pieniędzy,a kiedy straciłam pracę nawet nie powiedział z P.Bogiem.Mam ogromną wiarę,że P.Bóg załatwi to z nim. Cieniastwem nazwałabym to,że większość przełożonych wie co wyprawiają ich wikariusze,a udają,że nic się nie dzieje. Ale oczywiście wszyscy mają "charakter" pod nazwą zmowa milczenia w imię hasła "jeden za wszystkich,wszyscy za jednego" "Mój"ksiądz obraca teraz bogatą,no cóż ma charakter !

Dodaj swój komentarz: