8-letni Mateusz z Prawobrzeża chciał dostać na urodziny dużo kartek pocztowych. Spełniło się. I to z nawiązką!
- Codziennie pożyczam rower od sąsiadki i zasuwam półtora kilometra na pocztę – opowiada Ania Lang, mama Mateusza. Tam na Anię czeka kilka worów z pocztówkami. - Do domu przywożę dziennie około 3 tys. pocztówek – mówi.
Wszystkie zaadresowane są do Mateusza. Kartki przychodzą z całego świata.
- Są z Francji, Chin, Japonii, a nawet Afryki – wylicza jednym tchem Mateusz. – Tyle ich jest, że człowiek tego do końca życia nie zliczy.
Mateusz jest uśmiechniętym i pogodnym chłopcem. Rozmawiając z nim nikt by nie powiedział, że jest nieuleczalnie chory.
- Syn ma zespół Silvera-Russella - tłumaczy mama Ania. – To szereg różnych wad, najczęstsze to asymetria ciała, mały zrost, czasem jego wstrzymanie, brak czucia głodu, mały przyrost wagi, wady organów wewnętrznych, jak reflux, wady serca, układu moczowego, czasem kostnego i mięśniowego, hipoglikemia – wylicza.
Mateusz od jakiegoś czasu marzył, by na swoje urodziny dostać dużo kartek z życzeniami.
- Napisaliśmy o tym na stronie internetowej Mateuszka – mówi Ania. – Potem moje koleżanki poinformowały o tym fundację Mam Marzenie i tak się zaczęło.
Kartki maiły przychodzić na 8. urodziny Mateusza. Obchodził je 27 marca. Jednak na tym się nie skończyło, pocztówki przychodzą do dziś. W każdym kącie domu stoi karton wypełniony po brzegi kartkami.
- Jest ich tak dużo, że przestaliśmy liczyć - mówi Ania. – Zatrzymaliśmy się na 8 tysiącach. Ale wszystkie pocztówki czytamy i segregujemy zgodnie z rozporządzeniem synka.
Do osobnego kartonu trafiają kratki urodzinowe, do innego z pozdrowieniami, jeszcze do innego pocztówki z zagranicy.
- Super dostać tyli kartek – mówi uśmiechnięty Mateusz. – Może jeszcze przez 5 lat będę je dostawał.



Trzymaj się twardo.
Juz niedługo medycyna znajdzie sposób na Twoje dolegliwości.
Radości i uśmiechu na co dzień naokoło głowy od ucha do ucha.